UFC

Sean O’Malley o aresztowaniu Jona Jonesa: „To popier*olone. Kto wie, z czym on się zmaga?”

Jednym z największych wydarzeń ostatnich tygodni było zatrzymanie Jona Jonesa. Były mistrz dywizji półciężkiej odwiedził Las Vegas ze względu na ceremonię Hall Of Fame, a koniec końców skończył w areszcie. Sean O’Malley zasugerował, że jest to efekt problemu alkoholowego.

Zatrzymanie Jonesa

Jon Jones gościł w Las Vegas przed UFC 266 na ceremonii Hall Of Fame. „Bones” został włączony do Skrzydła Walk za pamiętny bój z Alexandrem Gustafssonem z UFC 165. Amerykanin po raz kolejny jednak dał się ponieść Miastu Grzechu.

Kilka godzin po ceremonii Internet obiegła informacja o aresztowaniu Jonesa. Jon został zatrzymany pod kilkoma zarzutami, między innymi za przemoc domową, której miał dopuścić się na swojej narzeczonej oraz manipulowanie przy pojeździe. Kilka dni później MMA Junkie ujawniło także raport policji ze zdarzenia.

Sean O’Malley o zajściu

Sytuację skomentował już chociażby Dana White. Prezydent UFC dobitnie wypowiedział się na temat byłego mistrza dywizji półciężkiej, mówiąc chociażby o wpływie, jaki Las Vegas ma na Jonesa.

Sprawdź!  Nate Landwehr po uduszeniu rywala na UFC Vegas 40: "Wciąż mam moc w tych łapach!"

W ostatnim odcinku The BrOMalley Show, Sean O’Malley powiedział, że o ile nie ma żadnych wymówek co do zachowania „Bonesa”, o tyle trzeba być świadomym tego, jak duża ilość alkoholu może zmienić osobę:

W kwestii bycia dominującym, krok przed wszystkimi i w pokazywaniu się z dobrej strony, Jon Jones w tym roku ma rekord 1-0. Poje*ana sytuacja, do kitu. Nie czuję się, że mógłbym go oceniać. Nie wiem, co się dzieje w jego głowie, ani życiu. Jakby, wiadomo, nie powinien robić żadnej z tych rzeczy. Pewnie, że to popier*olone, dobrze to wie. Stary, jak jesteś pijany, to nie jesteś sobą. Jesteś naje*any. Ziom, kto wie, z czym on się zmaga? Jego zachowanie na 100% nie było OK i powinien ponieść za to konsekwencje. Nie jestem przekonany do tego, że taki z niego kawał g*wna. Potrzebuje pomocy.

Jeszcze przed ceremonią Hall Of Fame menedżer fightera poinformował, że Jon Jones ma zamiar być najbardziej złym ciężkim w historii. Sam „Bones” również powiedział, że spodziewa się powrotu do oktagonu w drugim kwartale 2022 roku. Póki co nie wiadomo, czy status zawodnika w największej federacji MMA został naruszony. Nie ma co ukrywać, że mimo licznych kontrowersji, wciąż jest jedną z największych gwiazd UFC.

Sprawdź!  Conor McGregor w obronie Jose Aldo! "Uciekłeś, Khabib. Zamknij mordę."

Wiadomo natomiast, że Sean O’Malley wróci do oktagonu na UFC 269. Popularny „Sugar” zmierzy się z Raulianem Paivą. Szykowany na jedną z przyszłych megagwiazd federacji Amerykanin zmierzy się w końcu z zawodnikiem z top 15, bo tę pozycję w rankingu dywizji koguciej zajmuje Brazylijczyk.

Źródło: MMA News, The BrOMalley Show

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *