MMAUFC

Arnold Allen po pokonaniu Yusuffa na UFC Vegas 23: „Chcę tylko walki z kimś z topu”. Anglik wskazuje z kim chciałby zawalczyć.

Arnold Allen (MMA 17-1), który pokonał z zeszłą sobotę Sodiqa Yussufa (MMA 11-2) podczas UFC Vegas 23, jest niepokonany w UFC. Jedyną porażkę w karierze odniósł w roku 2014 przgrywając z Marcinem Wrzoskiem na gali Cage Warriors. Po pokonaniu solidnego Yusuffa, Arnola Allen stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

Anglik w organizacji UFC posiada rekord 8 zwycięstw i zera porażek. Wielu kibiców zastanawiało się jak poradzi sobie z tak dobrym przeciwnikiem jak Yousuff biorąc pod uwagę fakt, że Allen ostatni pojedynek stoczył w styczniu 2020 roku.

Allen miał do siebie pretensje po pojedynku, że nie skończył walki przed czasem, ponieważ były ku temu okazje. Ostatecznie okazał się jednak lepszy od rywala wygrywając 2 z 3 rund. Dziennikarze zapytali Allena z kim chciałby stoczyć swoją kolejną walkę.

Może 'Korean Zombie’? Zawsze byłem wielkim fanem tego gościa, szanuję go i obserwuje od dawna. Z drugiej strony wiem, że ma zakontraktowane właśnie starcie z Danem Ige.To może zwycięzca tego pojedynku? To może być ciekawe prawda?

Do walki Ige z Korean Zombie dojdzie w czerwcu podczas UFC Fight Night. Obaj zawodnicy będą chcieli wygrać zdecydowanie. Ige po to, by urzymać passę wygranych po pokonaniu Gavina Tuckera, zaś Korean Zombie będzie chciał powrócić na ścieżkę zwycięstw po porażce z Brianem Ortegą.

Sprawdź!  Michał Oleksiejczuk ostro o freakach - robisz, k**wa, gówno w telewizji, a potem pchasz się do MMA

Jest wielu zawodników, którzy czekają na możliwość walki z Alexandrem Volkanovskim – aktualnym mistrzem kategorii piórkowej. Allen zdaje sobie sprawę, że nie jest na miejscu pierwszego pretendenta, ale wie też, że ma wszystko by zajść jaknajdalej.

Do końca tego roku chcę być w TOP 5 mojej kategorii UFC. Nie wiem, czy wygrana nad Sediq’iem da mi awans w rankigu, ale chcę się bić tylko z zawodnikami, którzy są wyżej odemnie. Tylko takie walki mnie interesują.

Anglik niedługo wraca do ojczyzny, ale swoje dziesiąte zwycięstwo z rzędu chce uczcić w jednym z charakterystycznych dla tego regionu miejsc.

Jadę do Popeyes. Nigdy tam nie byłem, choć wiem, że to dziwne, bo tutaj jest to bardzo popularne. Wiem, że mogę wszystko, więc pójdę na całość. Mam dobry rekord i mogę osiągnąć wszystko.

Źródło: mmajunkie.com

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *