FAME MMA

Don Diego zakopuje topór wojenny. Nie ma żalu do Piotra Jarosza [WIDEO]

Mateusz „Don Diego” Kubiszyn po raz kolejny odniósł się do głośnego sporu z sędzią Piotrem Jaroszem. Mistrz GROMDY podkreślił, że emocje po feralnym finale Golden Tournament ma już za sobą.

Konflikt obu panów przez długie tygodnie rozpalał branżowe media po zakończeniu turnieju Golden Tournament. „Don Diego” dotarł wówczas do finału, wcześniej punktując Kamila Mindę oraz Tomasza Sararę. Decydujące starcie, toczone bez limitu czasowego, zakończyło się jednak porażką przez decyzję techniczną.

Wszystko było pokłosiem potężnego, choć przypadkowego kopnięcia w krocze w wykonaniu Denisa Labrygi. Po walce Kubiszyn nie krył rozgoryczenia i otwarcie kierował pretensje w stronę arbitra Piotra Jarosza – zarówno w mediach społecznościowych, jak i podczas głośnej rozmowy telefonicznej po gali.

Nie ulega wątpliwości, że właśnie ta sytuacja stała się punktem zapalnym do zmian w regulaminie FAME MMA. Organizacja wprowadziła bowiem wysokie kary finansowe za publiczne obrażanie sędziów.

Don Diego o sędzim Jaroszu: Mam swoje zdanie, ale nie mam złości

Mateusz Kubiszyn zdążył już przepracować całą sytuację. Goszcząc w studiu Fansportu TV przyznał, że choć wszystko doskonale pamięta i ma własną ocenę wydarzeń, nie żywi dziś żadnych negatywnych emocji wobec arbitra.

Sprawdź!  Don Kasjo uciekał przed Załęckim? "Może opowie, jak na ścianę się rzucił ze strachu"

Swoje zdanie mam, ale… nie mam złości też. No kurczę, to jet sport. Ludzie popełniają błędy… i tyle – podsumował krótko wątek z sędzią Jaroszem Kubiszyn.

Zapytany o to, jakiego „Don Diego” kibice zobaczą podczas zbliżającego się turnieju, czempion GROMDY odpowiedział w swoim stylu:

Szybki, przebiegły, techniczny lis! Taki będzie „Don Diego”.

Już w tę sobotę Mateusz Kubiszyn ponownie zamelduje się w ringu. Podczas gali FAME 29 weźmie udział w S-Class Tournament, gdzie w pierwszym etapie zmierzy się z Izu Ugonohem, a następnie ze zwycięzcą pary Tomasz Sarara – Jay Silva.

Co ciekawe, sam Makhmud Muradov przewidywał wcześniej, że to właśnie on i „Don Diego” spotkają się w wielkim finale turnieju i zawalczą o luksusowego Mercedesa.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.