Artur Szpilka zawalczy z Denisem Załęckim!? Wpisy trenera Oknińskiego wszystko wyjaśniają?
Wygląda na to, że kolejnym przeciwnikiem Artura Szpilki może być Denis Załęcki. Wiele mogą zdradzić ostatnie wpisy trenera Mirosława Oknińskiego.
„Szpila” ma za sobą debiut w największej polskiej organizacji MMA. Na ostatniej gali zmierzył się z Siergiejem Radczenką. Kibice mieli wiele obaw, jednak Szpilka zaprezentował się świetnie i w drugiej odsłonie rozbił Ukraińca łokciami.
Niespodziewanie federacja High League ogłosiła, że były pięściarz zadebiutuje na gali freakowej. Zawalczy już na czwartej edycji, która odbędzie się 17 września.
Denis Załęcki rywalem Artura Szpilki?
Przeciwnik nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ale kibice zaczęli spekulować na ten temat. Niektórzy mówili o walce z Mateuszem Kubiszynem, inni natomiast o potencjalnym zestawieniu z „Pashą” lub Denisem Załęckim. Wiele wskazuje na to, że rywalem Szpilki będzie właśnie „Bad Boy”.
Szpilka przyznał, że stoczy pojedynek sportowy, a jego rywal ma doświadczenie w formule K-1. Jak wiadomo, na gali High League 4 zawalczy Denis Załęcki, który w przeszłości toczył starcia właśnie w kickboxingu. Dodatkowo „Bad Boy” zdradził, że rozpoczął współpracę z trenerem, który zrobi z niego prawdziwego zawodnika MMA.
Pojawiły się doniesienia, że wspominanym trenerem jest Mirosław Okniński. Gdy High League ogłosiło debiut Szpilki, na jego Facebooku pojawiło się nagranie z walki „Bad Boya”. Teraz natomiast trener opublikował kilka filmów, na których pięściarz jest nokautowany. Nie trudno więc domyślić się, że przeciwnikiem „Szpili” będzie podopieczny Oknińskiego.
Źródło: Facebook
- Wojsław Rysiewski zabrał głos ws. kontrowersyjnego rankingu KSW. Wyjaśnił pozycje Gallona i Masaeva
- Max Holloway odpowiedział na trash talk McGregora: Niech mówi, co chce. Byle wyszedł do walki
- Oficjalnie: Mateusz Gamrot poznał rywala na kolejną walkę w UFC. Czeka go pięć rund
- Jon Jones zwrócił się do Topurii i Chimaeva. Wskazał, co muszą zrobić po bolesnych porażkach
- Jon Jones wspiera powrót McGregora na UFC 329: Przeszedł wiele, ale zawsze się podnosi



