MMA

(VIDEO) „Dziki Trener” odrzucił ogromne oferty za walkę w klatce! „Odmówiłem, mimo że niektóre były po…”

Czy kiedykolwiek zobaczymy „Dzikiego Trenera” w klatce? Po raz kolejny odpowiedział na to pytanie i nie pozostawił najmniejszych wątpliwości.

Michał Bodzioch to trener personalny, który zyskał ogromną popularność w social mediach. Miliony wyświetleń i nawet po 180 tysięcy łapek w górę mają nagrania, na których porusza wiele bieżących tematów, w tym również dotyczących polityki czy pandemii. „Dzikiego” śledzi na Instagramie ponad 540 tysięcy obserwujących, natomiast na Facebooku… ponad 1.3 miliona osób!

„Dzikiego Trenera” bez wątpienia wielu chciałoby zobaczyć w klatce MMA. Jak sam nie raz wspominał, dostawał już w przeszłości oferty od różnych organizacji, jednak zawsze je odrzucał. Na rynku topową freak fightową organizacją jest FAME MMA, które z pewnością chciałoby zakontraktować Bodziocha.

Już w ubiegłym roku „Dziki Trener” udzielił wywiadu Tomaszowi Sararze, w którym wyjaśnił, dlaczego nie interesuje go walka we freakowej federacji, mimo ogromnych kwot, jakie może zarobić.

– „Miałem już propozycję. Za duże pieniądze, za naprawdę duże pieniądze. Za pieniądze, na które niektórzy odkładają całe życie. Nie przyjąłem tej propozycji. Potem miałem drugą propozycję, też nie przyjąłem. Powiedziałem, że nie interesują mnie pieniądze, żeby nie dawali mi klina do głowy, żebym nawet się nie zastanawiał, nie interesowało mnie to.” – powiedział.

Sprawdź!  Okniński ogłasza, że dostał ofertę pracy od WCA! Jest oświadczenie klubu: "Będziecie musieli wziąć się do pracy. Skończyło się opier**lanie"

„Dziki” postanowił wyjaśnić Tomaszowi Sararze dlaczego podjął taką decyzję.

– „Dlaczego? Dlatego, że jak oglądam Twoje walki, to oglądam sport, widzowie oglądają sportowe walki. Chcą zobaczyć umiejętności najlepszych kickbokserów, jacy aktualnie są na tej sali, w tym kraju albo na tym kontynencie. I to się opiera o sportową rywalizację i umiejętności.

– „A według mnie walki freak fightowe tych organizacji, które są teraz popularne opierają się nie o umiejętności, a o emocje. Tam się nie idzie zobaczyć jak ktoś wygrywa i robi to dobrą techniką. Tam się idzie, by zobaczyć, że ku*wa, której nienawidzisz dostaje ciężki wpi*rdol, najlepiej przez nokaut i z uszkodzeniem ciała.” – zaznaczył w ostrych słowach.

Dodając – „Po to tam się idzie. To się na tym opiera, żeby wywołać jakiś trash talk, jakąś sztuczną awanturę, a potem ludzie idą tam nie po to, żeby zobaczyć czy ktoś wygrywa, ale żeby zobaczyć jak tamten dostaje wpie*dol.

Dziki Trener w klatce MMA?

Tym razem ponownie „Dziki Trener” zabrał głos w sprawie obecnie bardzo popularnych freak fightów i wbił szpilę w osoby, które biorą udział w takich walkach. Bowiem duża część celebrytów jest popularna za sprawą patologicznych afer, udziału w kontrowersyjnych programach czy też sprzedaje swoim fanom tak zwane scamy, o czym m.in. głośno mówi znienawidzony przez celebrytów Sylwester Wardęga

Sprawdź!  UFC Vegas 23: Daniel Rodriguez pewnie wypunktował Mike'a Perry'ego na otwarcie karty głównej [RELACJA]

Bodzioch powiedział, że dalej dostaje propozycje od różnych organizacji, jednak odmawia każdemu. Mówi, że swojej popularności nie zdobył poprzez patologiczne zachowanie. Na nagraniach, które udostępnia w sieci jest sobą i za to pokochali go Internauci.

– „I mimo tego, że zgłasza się do mnie mnóstwo ludzi z propozycjami współpracy, odmawiam każdemu, niezależnie od kwoty. I nie musiałem lansować się w telewizjach śniadaniowych, nie musiałem chlać, ćpać i ruchać, i robić z siebie idioty w jednym z popularnych obecnie programów w telewizji, po którym jak ludzie w nim wezmą udział, to im się wydaje, że są gwiazdami światowego formatu.”

Jak wiemy zarobki w świecie freak fightów są ogromne i nie ma mowy, aby porównywać je do tego ile zarabiają zawodnicy walczący w profesjonalnych organizacjach. „Dziki” zdradził, że dostawał propozycję nawet po… kilkaset tysięcy złotych za jedną walkę!

– „Odmówiłem od A do Z wszystkim federacjom, które się zgłaszały do mnie i zgłaszają z propozycją freakowej walki w klatce. Mimo tego, że niektóre z propozycji to było kilkaset tysięcy złotych za walkę.”

– „Wiesz dlaczego? Dlatego, że żyjąc w świecie, w którym na pstryknięcie palcami da się kupić ludzi za pieniądze, ja uwielbiam mieć świadomość, że mnie się nie udało.

Źródło: Facebook

Sprawdź!  Mateusz Gamrot przed sobotnią galą UFC: "Ręce wysoko i trzeba się rąbać z rywalem."

Bartosz

Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.