Borys Mańkowski zawalczy o mistrzowski pas! W main evencie KSW 66 zmierzy się z Marianem Ziółkowskim
Organizacja KSW podczas dzisiejszej konferencji potwierdził datę kolejnej gali. Poznaliśmy również bohaterów walki wieczoru.
KSW 66 odbędzie się już 15 stycznia w Szczecinie. W main evencie do klatki powróci aktualny mistrz Marian Ziółkowski. Zawodnik po raz pierwszy stanął przed szansą na pas w sierpniu 2020 roku, jednak po decyzji sędziów przegrał z Mateuszem Gamrot. Po tytuł sięgnął 4 miesiące później na gali KSW 57 po tym, jak znokautował Romana Szymańskiego.
W ostatnim pojedynku Marian Ziółkowski zmierzył się z Maciejem Kazieczko. Poddał pretendenta już w drugiej odsłonie i po raz pierwszy w karierze obronił tytuł KSW.
Tym razem zmierzy się z Borysem Mańkowskim, który powraca po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. Fighter ma aktualnie za sobą serię trzech zwycięstw. Pokonał Vaso Bakocevicia, a następnie Marcina Wrzoska i Artur Sowińskiego.
Mańkowski spróbuje powrócić na tron KSW. W przeszłości był mistrzem kategorii półśredniej, jednak zdecydował się na powrót do dywizji lekkiej – Jeśli chodzi o naszą walkę, Marian jest najlepszy, ma pas. No i ja też chcę być najlepszy. Także to tyle w temacie – powiedział podczas dzisiejszej konferencji.
Głos zabrał również sam mistrz, który przyznał, że zestawienie z Borysem Mańkowskim to dla niego bardzo duży pojedynek.
– Wszystko się wyjaśni 15 stycznia. Będę robić wszystko, żeby udowadniać, że jestem najlepszym zawodnikiem kategorii lekkiej. Borys jest kolejną przeszkodą do tego. Cieszę się, że to on jest moim przeciwnikiem, bo w mojej perspektywie jest legendą KSW.
Źródło: YouTube
- Wojsław Rysiewski zabrał głos ws. kontrowersyjnego rankingu KSW. Wyjaśnił pozycje Gallona i Masaeva
- Max Holloway odpowiedział na trash talk McGregora: Niech mówi, co chce. Byle wyszedł do walki
- Oficjalnie: Mateusz Gamrot poznał rywala na kolejną walkę w UFC. Czeka go pięć rund
- Jon Jones zwrócił się do Topurii i Chimaeva. Wskazał, co muszą zrobić po bolesnych porażkach
- Jon Jones wspiera powrót McGregora na UFC 329: Przeszedł wiele, ale zawsze się podnosi



