Menedżer Różala szczerze o roli Macieja Kawulskiego: Umówmy się, bez niego… [WIDEO]

Artur Ostaszewski zdradził kulisy powrotu Marcina Różalskiego do klatki KSW. Jak przyznał w studiu Fansportu TV, za doprowadzeniem do tej walki stał wyłącznie Maciej Kawulski, a sam pojedynek wygenerował znacznie większe emocje niż inne dodatkowe zestawienia na gali.
Największa polska organizacja MMA znajduje się na ostatniej prostej przed galą XTB KSW 114. Wydarzenie, które odbędzie się już w tę sobotę w Radomiu, otworzy rok 2026 zapowiadający się dla federacji wyjątkowo interesująco. Na start kibice zobaczą mistrzowskie starcie w wadze lekkiej, w którym Salahdine Parnasse zmierzy się z Marcinem Heldem. W rozpisce nie zabraknie także mocnego akcentu w królewskiej kategorii – Szymon Bajor stanie naprzeciw Arkadiusza Wrzoska.
W kontekście byłych kickbokserów warto jednak cofnąć się pamięcią do poprzedniej gali. Podczas KSW 113 kibice byli świadkami nieoczekiwanego powrotu Marcina Różalskiego po wielu latach przerwy. Jak się okazuje, był to efekt zaangażowania Macieja Kawulskiego, który – choć formalnie nie pełni już czynnej roli przy organizacji gal – wciąż ma ogromny wpływ na ich kształt.
Wszystkie walki KSW 114 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Ostaszewski: Bez Kawulskiego nie byłoby walki Różalskiego
Zamykająca rok gala KSW w Łodzi została nagrodzona dwoma bonusami. Jeden z nich trafił do uczestników dodatkowego starcia pomiędzy „AJ-em” i Piotrem Liskiem. Drugim wyróżnionym występem był właśnie pojedynek Marcina Różalskiego, który został dodany do karty walk w ostatniej chwili, by wesprzeć zbiórkę organizowaną na rzecz „Różala”.
Kluczową rolę w doprowadzeniu do tego pojedynku odegrał Maciej Kawulski, z którym kontaktował się przyjaciel i menedżer weterana KSW, Artur Ostaszewski. Szef grupy Shocker MMA, goszcząc w studiu Fansportu TV, podkreślił, że powrót Kawulskiego do aktywnego wpływu na gale KSW działa na organizację zdecydowanie na plus:
– Ten „gen wyjścia poza schemat” i myślenia emocjami, który na pewno zawsze miał Maciek. Także z racji swojej wrażliwości, pewnie takiej artystycznej – powiedział Ostaszewski. – Umówmy się, bez Maćka nawet tej walki „Różala” by nie było – dodał szczerze.
Zdaniem Artura Ostaszewskiego powrót Marcina Różalskiego odbił się znacznie szerszym echem i wzbudził więcej emocji niż inne dodatkowe zestawienie obecne na tej gali:
– Mam wrażenie, że walka „Różala” zrobiła dużo większe „boom”, wywołała więcej zamieszania i więcej się o tej gali mówiło niż o walce freakowej, która również się na niej odbyła – powiedział Ostaszewski, myląc się jak znaczna większość. KSW podkreślało wszak, iż „AJ” vs. Lisek to extra, a nie freak fight.



