UFC

Leon Edwards odmówił występu na UFC 269! „Nie ma nikogo, z kim mógłbym się zmierzyć.”

Leon Edwards na miesiąc przed UFC 269 stracił przeciwnika. Jorge Masvidal wypadł z powodu nieujawnionej kontuzji. Anglik w rozmowie z ESPN MMA opowiedział dlaczego nie wystąpi na grudniowej gali.

Leon Edwards nie wystąpi na UFC 269

Wisienką na torcie UFC 269 będzie zdecydowanie pojedynek o pas mistrzowski kategorii lekkiej, Charles Oliveira vs. Dustin Poirier. Dobre ciasto to jednak dużo więcej, niż góra, a smaku miała dodać walka Leon Edwards vs. Jorge Masvidal. Miała, bo „Gamebred” musiał wycofać się z powodu kontuzji. Urodzony w Jamajce „Rocky” podważył wiarygodność urazu niedoszłego rywala, na co ostro zareagował klubowy kolega Amerykanina, Mateusz Gamrot. Polak w swoim wpisie na Twitterze powiedział, że był świadkiem kontuzji Jorge Masvidala.

Po informacji jako pierwszy na ochotnika zgłosił się Khamzat Chimaev, jednakże nie był jedynym chętnym na walkę z Leonem Edwardsem. Anglika wyzwało również dwóch innych czołowych fighterów kategorii półśredniej – Gilbert Burns i Belal Muhammad. W wywiadzie dla ESPN MMA „Rocky” zdradził, że nie wystąpi na UFC 269 i podał powód swojej decyzji:

Sprawdź!  Ostre spięcie między Masvidalem i McGregorem! "Je*ać tę twoją "kontuzję."

Nie zmuszali mnie do niczego. Zapytali: „Chcesz zostać na karcie?” Oczywiście, gdyby potencjalna walka miała sens, zgodziłbym się. Ale nikogo takiego nie ma. Jestem jedynym, który wykonuje robotę. Inni raz wygrywają, raz przegrywają. Nie ma nikogo istotnego.

Jedyny powód, dla którego zatrzymałem się w drodze po pas, to historia jaką dzielę z Jorge. Wiesz, całe zaplecze, historia do zbudowania walki. Coś, co napędziłoby mnie do wstawania co rano i ciężkiej pracy, do występu… Ale dosłownie nikogo takiego nie ma. Wraz z menedżerem spojrzeliśmy na dywizję. Nikogo tam nie ma. Nikogo, z kim mógłbym się zmierzyć. Mógłbym wystąpić tylko po to, żeby walczyć, ale po co?

Khamzat Chimaev też się nie nadaje

Khamzat Chimaev od razu po poddaniu Li Jinglianga na UFC 267 zaczął szukać kolejnego pojedynku. „Borz” na konferencji wyzwał Nate’a Diaza i Jorge Masvidala. Gdy ten drugi wypadł z UFC 269, urodzony w Czeczenii Szwed natychmiast zgłosił się na zastępstwo. Fighter powrócił po ponad rocznej przerwie, a jeszcze w tym roku dwukrotnie zestawiany był… z Leonem Edwardsem.

Sprawdź!  (VIDEO) Break dance znów w oktagonie, Krzysztof Jotko zwycięża przez niejednogłośną decyzję!

Anglik nie uważa jednak, że mądrym byłoby narażenie swojej pozycji w rankingu względem Khamzata Chimaeva. Według „Rocky’ego”, „Borz” nie zasłużył sobie na walkę z nim.

Utorowałem sobie drogę. Zrobiłem co trzeba by być tu, gdzie jestem. Nie wydaje mi się, żeby on sobie zasłużył by bić się z 3 półśrednim na świecie. Wcześniej zgodziłem się na walkę z nim, bo zbyt długo byłem nieaktywny. Chciałem znów wejść do gry, to jedyny powód.

Zestawiali nas już… ze 3 razy? I za każdym razem wypadał. Pewnie pewnego dnia się spotkamy. Niech sobie wyrobi nazwisko, niech wywalczy miejsce w rankingu. Ja wyglądam swojej walki o pas mistrzowski.

Leon Edwards będzie teraz naciskać na walkę o pas kategorii półśredniej. Kamaru Usman na UFC 268 obronił po raz kolejny tytuł pokonując jednogłośną decyzją Colby Covingtona. Co ciekawe Nigeryjczyk przed nowojorską galą mówił, że chciał pojedynku z Edwardsem, ale ten, miał zes*ać się w łóżko.

Źródło: ESPN MMA

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *