UFC

Gwiazda UFC wyśmiała Prochazkę: Przesada, stary. To jest sztuczne

Reinier de Ridder nie należy do osób, które dały się przekonać nietypowej filozofii Jiriego Prochazki. Holender otwarcie przyznał, że nie wierzy w kreowany przez Czecha wizerunek wojownika i jego zdaniem całość wygląda po prostu sztucznie.

Były mistrz kategorii półciężkiej UFC od lat wyróżnia się na tle pozostałych zawodników. Prochazka wielokrotnie opowiadał o kodeksie Bushido, medytacji i swoim specyficznym nastawieniu do walki. Do tego dochodzą nietypowe, a czasami wręcz niebezpieczne wyzwania, których podejmuje się poza oktagonem. Czech ma na koncie między innymi przepłynięcie około 30 metrów pod taflą zamarzniętego jeziora.

Dla części kibiców właśnie ta nieprzewidywalność jest jednym z elementów, które czynią Prochazkę wyjątkową postacią. Reinier de Ridder patrzy jednak na całą sprawę zupełnie inaczej.

Reinier de Ridder nie wierzy Prochazce. „To już przesada”

Holender udzielił wywiadu Mike’owi Owensowi z Full Mount MMA, gdzie poruszono temat sytuacji w kategorii półciężkiej UFC. De Ridder został zapytany, czy za najlepszego zawodnika tej dywizji uważa Jiriego Prochazkę, Magomeda Ankalaeva, czy może kogoś innego.

Sprawdź!  (VIDEO) Mateusz Gamrot z mocnym przesłaniem po wygranej: "Chcę zostać mistrzem!"

RDR bardzo szybko wykluczył pierwszego z wymienionych zawodników. Jego zdaniem pod względem czystych umiejętności wyżej należy stawiać Ankalaeva.

– Nie, zdecydowanie nie Jiri. Jeśli chodzi o umiejętności, to Ankalaev. Myślę, że gdyby doszło do walki Ankalaeva z [Carlosem Ulbergiem], to Ankalaev by wygrał – powiedział de Ridder.

Owens postanowił więc dopytać swojego rozmówcę, dlaczego tak nisko ocenia kandydaturę byłego mistrza UFC. Okazało się, że Holendrowi nie chodzi wyłącznie o kwestie sportowe. De Ridder zwyczajnie nie przepada za całą filozofią i otoczką, którą prezentuje Prochazka.

Jiri działa mi na nerwy z tym całym gównem o ninja. To już przesada, stary. Wszystko wydaje się takie sztuczne. Nie, to zdecydowanie nie mój gość – stwierdził RDR.

Niewykluczone, że w przyszłości obaj zawodnicy będą mieli okazję spotkać się w oktagonie. De Ridder wraca bowiem do kategorii półciężkiej i już 22 sierpnia wystąpi na karcie głównej UFC Sacramento. Jego przeciwnikiem będzie Roman Dolidze, a zarówno Holender, jak i Gruzin spróbują przerwać serię dwóch kolejnych porażek.

Prochazka również będzie chciał odbudować swoją pozycję po ostatnim niepowodzeniu. Czech w kwietniu stanął przed szansą na ponowne sięgnięcie po mistrzostwo kategorii półciężkiej. Carlos Ulberg już na początku pojedynku nabawił się urazu ACL, jednak były czempion nie wykorzystał problemów przeciwnika. Prochazka ostatecznie sam został znokautowany jeszcze w pierwszej rundzie.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.