KSW

Mamed o zachowaniu freak fighterów na konferencjach! „Źle świadczy o społeczeństwie. Tego nie oglądają normalni dorośli ludzie”

Mamed Khalidov w ostatnim wywiadzie został zapytany o freak fighty. O ile z samymi walkami celebrytów nie ma problemu, inaczej wygląda to w przypadku całej medialnej otoczki.

Były mistrz KSW nie jest pierwszym profesjonalnym zawodnikiem, który wypowiedział się w ten sposób. Wcześniej zrobił to m.in. Marcin Różalski, czy też Daniel Rutkowski, który na ostatniej gali Prime Show MMA stoczył sportową walkę z Piotrem Pająkiem, jednak to, co zobaczył na konferencji, nazwał patologią i nie można mu się dziwić.

Mamed szczerze o otoczce freak fightów

Freak fighterzy szybko zdali sobie sprawę, że duże zainteresowanie przyciągają awantury. Zaczęli więc wdawać się w konflikty, które wielokrotnie są udawane. Zawodnicy często nie mają żadnych hamulców i przed kamerami obrażają siebie nawzajem, grożą sobie, czy też biją i rzucają przedmiotami.

Mamed Khalidov w podcaście Żurnalisty odniósł się właśnie do konferencji, które nie raz przekraczają granice, jeśli chodzi o zachowanie freak fighterów. Przyznał, że niewiele mają one wspólnego ze sportem, który zawsze kojarzył się z dyscypliną i szacunkiem do rywala oraz kibiców.

Sprawdź!  Andryszak wygrał w 37 sekund! Kontuzja przerwała walkę wieczoru FNC 21 [VIDEO]

– Tam jest zły przekaz. Niestety. Możecie mnie skopać, zabić, zhejtować mnie, ale same konferencje niestety… I wszyscy to oglądają. To wszystko oglądają dzieciaki. A zawsze sport był takim przykładem dyscypliny. Dobrym przykładem dyscypliny. To, że wychodzą i się biją? To jest ok. Można powiedzieć, że brutalny sport, ale zawsze był honor, zawsze była dyscyplina, szacunek dla wspólnej pracy… Bo ciężko na to pracujesz.

– Ale to, co ja widzę, jak oni się zachowują, jak się przykładają, to nie jest… Chociaż nie muszą tego robić. Przecież każdy ma swoich kibiców, zwolenników, swoich fanów i tak dalej – przyznał Mamed, który zaznacza, że również bez awantur celebryci przyciągną kibiców przed ekrany – Nie muszą więc robić takiego zamieszania, żeby ludzie ich oglądali. Ludzie i tak będą oglądać.

Były mistrz KSW stwierdził także, że konferencje źle wpływają na dzieci, czego dowodem był m.in. konflikt pomiędzy „Ferrarim” i „Polakiem” na FAME. Po jednej z konferencji wiele młodych osób zaczęło obrażać innych, korzystając z określenia „60-tka”, mimo że nie miały pojęcia, co tak naprawdę oznacza.

Sprawdź!  Mariusz Pudzianowski odpowiada De Friesowi! Dojdzie do walki? "Bądź tego pewny, że..."

– Źle świadczy o społeczeństwie. Poziom tego… To jest dzikie. Tego nie oglądają normalni dorośli ludzie. To oglądają dzieci, więc nie ma się co dziwić. Dzieciaki, które mają po 13-14 lat, mają pełen dostęp do Internetu i korzystają z niego, jak chcą. I tak naprawdę my dzisiaj nie wychowujemy swoich dzieci, my je chowamy. Znaczy, ja swoje dzieci wychowuje, bo nie mają dostępu do Internetu. U mnie w ogóle nie mogą wejść na Internet ani YT oglądać, tylko dzwonić do mnie albo ewentualnie na Internecie mogą grać jeden dzień, niedziela.

– Ja tak robię, nie wiem, jak inni robią. Ale niestety jak my dajemy pełną swobodę dzieciom… Bo to są dzieci. Oglądają więc to i tamto. I to ich wychowuje, wtedy nie my je wychowujemy. Ich wychowuje Internet i właśnie takie konferencje prasowe. Nikt mi nie powie, że to jest w porządku.

Źródło: Podcast Żurnalista

Sprawdź!  Medialna wymiana Sawickiego z Gwoździem. Konfrontacji na żywo nie będzie: To nie mój poziom

Bartosz

Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.