UFC

Dana White jest na tak! „Oni tego chcą, fani też. Zrobimy Nate Diaz vs. Dustin Poirier.”

Dana White lubi robić wielkie walki. Taką zapewne byłby pojedynek Nate Diaz vs. Dustin Poirier. A skoro zawodnicy tego chcą, fani tym bardziej – prezydent UFC popiera ten pomysł!

Dustin Poirier otrzymał kolejną szansę na zostanie mistrzem UFC w kategorii lekkiej. Amerykanin spotkał się z Charlesem Oliveirą na UFC 269. Niestety, Brazylijczyk zachował się tak, jak poprzedni champion dywizji, Khabib Nurmagomedov, i poddał „The Diamonda” w 3. rundzie duszeniem zza pleców.

Dustin Poirier przyznał w rozmowie z Arielem Helwanim, że stracił wiele motywacji do zbijania kolejnych kilogramów do limitu 155. funtów. Fighter z Luizjany zdradził też, że przeciwnikiem, który zmusiłby go do wstania z łóżka byłby Nate Diaz.

Stocktończyk niedługo później przyjął wyzwanie zaznaczając, by rywal tym razem się nie wycofał. Co więcej, niedługo później młodszy z braci Diaz zgodzili się wstępnie na datę 22. stycznia, czyli wtedy, kiedy odbędzie się UFC 270!

To może jednak być zbyt wcześnie, by dopełnić wszystkich formalności. Tym bardziej, że wedle informacji jest to ostatni pojedynek Nate’a na obecnym kontrakcie. Dana White tymczasem podczas konferencji prasowej po gali UFC Vegas 45 przyznał, że z chęcią da swoim zawodnikom to, czego chcą:

Sprawdź!  Wielki rewanż potwierdzony! Nick Diaz vs. Robbie Lawler na UFC 266!

Jeśli to pojedynek, którego chcą i fani też będą chcieli to zobaczyć, to dopniemy to.

Niewykluczone, że walka ta będzie też debiutem „The Diamonda” w nowej kategorii wagowej. Już kilka miesięcy temu Poirier zdradził, że z czasem spróbuje swoich sił w dywizji półśredniej. Ostatnia porażka z Charlesem Oliveirą zdaje się tylko zapewnić Amerykanina o podjęciu decyzji.

Nate Diaz tymczasem może nie chcieć podpisać nowej umowy z federacją. Kontrowersyjny zawodnik wdał się niedawno w wymianę na Twitterze z Jake’iem Paulem, a YouTuber wymienił go jako swojego potencjalnego rywala w bokserskim ringu.

Źródło: MMA Junkie

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *