Wiemy, jak sędziowie widzieli walkę! Tak punktowali pojedynek Błachowicza o pas UFC
Za nami gala UFC 282. Niestety Błachowiczowi nie udało się powrócić na tron wagi półciężkiej, jednak także nie odniósł porażki, gdyż starcie zakończyło się zaskakującym remisem.
W walce wieczoru gali w Las Vegas „Cieszyński Książę” zmierzył się z Rosjaninem Magomedem Ankalaevem. Początkowo miał to być jedynie eliminator, jednak przez kontuzję Jiri Prochazka zwakował tytuł, który znalazł się w stawce tego zestawienia.
Karty punktowe po UFC 282
Pojedynek odbył się na pełnym dystansie i o wyniku musieli decydować sędziowie. Pierwsze trzy rundy toczył się w stójce i wydawało się, że Błachowicz idzie po zwycięstwo, gdyż mocno okopał obie nogi Rosjanina, który zaczynał mieć spore problemy.
Ankalaev przetrwał jednak kryzys i w dwóch ostatnich odsłonach sprowadził Polaka do parteru, gdzie zaznaczył swoją dużą przewagę w tej płaszczyźnie. Werdykt był jednak wielkim zaskoczeniem, nie tylko dla kibiców, ale również samych zawodników.
W górę powędrowały bowiem ręce obu fighterów, gdyż walka zakończyła się remisem. Jest to dopiero 5 taki przypadek w historii mistrzowskich walk UFC. Co ciekawe, Błachowicz przyznał, że z całą pewnością nie wygrał tej walki, natomiast Rosjanin był mocno zawiedziony, że nie zdobył pasa.
Poniżej znajdziecie karty sędziowskie. Mike Bell punktował 48:47 dla Błachowicza, Derek Cleary 46:48 na konto Rosjanina, natomiast Sal D’Amato wypunktował remis 47:47.
#UFC282 Official Scorecard: Jan Blachowicz vs Magomed Ankalaev 👇
— UFC News (@UFCNews) December 11, 2022
All Tonight’s Scorecards ➡️: https://t.co/ZOw63NkfWN pic.twitter.com/WdwNTUJa2o
Źródło: Twitter
- Dustin Poirier zaskoczył słowami o McGregorze: Ma dar od Boga
- Szef GROMDY o kolejnym rywalu Don Diego: My wiemy, kibice się domyślają [VIDEO]
- Dustin Poirier opowiedział o walce z depresją. Wyjaśnił kulisy głośnego incydentu na lotnisku
- Paddy Pimblett ma plan po UFC 329. Chce walki z Conorem McGregorem w Madison Square Garden
- Max Holloway stanął w obronie Charlesa Oliveiry. „Nie mam prawa narzekać”



