KSW

Włodarczyk zamknął temat walki z Ziółkowskim. „Dla mnie jest skończony jako człowiek i zawodnik”

Zagotowało się pomiędzy zawodnikami KSW znajdującymi się na zupełnie różnych etapach kariery. Marian Ziółkowski odpowiedział na wyzwanie Igora Włodarczyka, ale niepokonany 23-latek szybko uciął temat ich potencjalnego pojedynku. Co więcej, między panami pojawił się już konflikt wykraczający poza kwestie czysto sportowe.

Igor Włodarczyk kilka tygodni temu pokonał jednogłośną decyzją Welissona Paivę. Tuż po pojedynku udzielił emocjonalnego wywiadu, w którym zdradził, że jedno miejsce w swoim sektorze pozostawił wolne ku pamięci bliskiego przyjaciela, który niedawno odszedł. Chwilę później przeszedł jednak do sportowych tematów i rzucił wyzwanie Marianowi Ziółkowskiemu. „Golden Boy” tego samego wieczoru przegrał z Varelą przez balachę.

Ziółkowski przyjął wyzwanie, ale Włodarczyk nie zamierza czekać

Były mistrz kategorii lekkiej KSW uruchomił własny kanał na YouTube i już w pierwszym materiale odniósł się do słów młodszego zawodnika.

– Wyzwałeś mnie do walki wiele razy. Rzucasz moim nazwiskiem na prawo i lewo. No to myślę, że trzeba coś z tym zrobić. Ja jestem gotowy. Ja przyjmuję totalnie wyzwanie. Czekamy teraz tylko, co zrobi Wojek, no bo to wszystko jest w jego rękach. Wydaje mi się, że kibice chcą tego, ty tego chcesz, ja tego chcę. Też dziennikarze z branży tego chcą – powiedział między innymi Ziółkowski.

Sprawdź!  Roberto Soldić boi się Adriana Bartosińskiego? Wyższa matematyka Chorwata

„Golden Boy” zaznaczył przy tym, że początek roku odpada ze względu na wcześniej zaplanowane zobowiązania. Jako realny termin wskazał marzec lub kwiecień.

To nie spotkało się jednak z entuzjazmem Włodarczyka.

23-latek został zapytany o wypowiedź Ziółkowskiego na Instagramie i nagrał dłuższą odpowiedź. Już na początku dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza podporządkowywać swojego kalendarza pod byłego mistrza.

– Panowie i panie, będzie trochę dłużej. Jak się z tym czuję? Mam w to wbite. Po drugie, ja nigdy nie odrzucam walk. Dostaję info, walczę. Lecz nie będę czekał na kogoś… Kwiecień, plecień… Co to w ogóle za terminy, że mam czekać na kogoś pół roku, bo ma w styczniu wyjazd. Mnie to nie interesuje. Nie będę walczył w kwietniu, od razu mówię. To będzie szybszy termin – zaczął Włodarczyk.

Niepokonany fighter zdradził też, że jego zespół ma obecnie inny priorytet.

– Następna rzecz. My, jako team, dążymy do walki z Mateuszem Makarowskim. Ja wiem, że wszyscy koledzy z klubu, jak i trenerzy, jak i menedżerzy, robią tam wszystko, żebym nie zawalczył z Mateuszem. Zdaję sobie z tego sprawę i to wszyscy widzimy. Lecz my nie odpuścimy, my jako team, my jako „Czerwony [Smok – red.]”, my jako Shocker dążymy do walki z Makarowskim. Co będzie, nie wiem. Dostanę rywala, zaakceptuję każdego, ale musi być dogodny termin. Tylko tyle. Więc od razu mówię. Priorytet, Mateusz „Makaron” Makarowski. Druga rzecz, termin.

Na tym jednak nie skończyła się odpowiedź Włodarczyka.

Sprawdź!  Szalona reakcja Mameda! Tak cieszył się z wygranej Szpilki [WIDEO]

Ziółkowski w swoim materiale zauważył bowiem, że 23-latek – jak sam to ujął – „zbyt płynnie przeszedł z rozpaczy do załatwiania spraw biznesowych”.

Ten fragment wyraźnie uderzył w czuły punkt.

– Trzecia rzecz, nie będę już więcej dawał atencji tej osobie. Dlaczego? Bo w tym filmie, w tym swoim oświadczeniu porusza tematy osoby mi bliskiej, osoby, z którą spędziłem całe dzieciństwo i która odeszła ostatnio. Jeżeli ktoś strzela w ciebie tematami osoby, która odeszła, to dla mnie jest skończony – skomentował to Włodarczyk.

Chwilę później wypowiedział jeszcze mocniejsze słowa.

– Jako człowiek, jako osoba. Nie podam nigdy ręki. Nie będzie nigdy zgody. Za poruszanie tematów zmarłych osób i mówienie, że ktoś to robi sztucznie, aktorsko… Naprawdę jest to dla mnie przesada. Ode mnie więcej tej atencji nie będzie. Dla mnie jest po prostu skończony jako człowiek i jako zawodnik. I tyle – zakończył nagranie Igor.

W tej sytuacji temat pojedynku Włodarczyk vs Ziółkowski wyraźnie się oddalił. 23-latek nie tylko nie zamierza czekać do wiosny, ale też jasno wskazał, że jego sportowym priorytetem pozostaje Mateusz Makarowski. Po tak mocnej wymianie zdań trudno też mówić o zwykłym sportowym trash talku.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.