Jan Błachowicz otwarty na wielkie walki w Polsce: Z Mamedem byłoby to coś ogromnego. Adamek…?

Jan Błachowicz pojawił się na kanale Bogdana Rymanowskiego i został zapytany o potencjalne starcia z największymi nazwiskami polskich sportów walki. „Cieszyński Książę” nie ukrywa, że takie pojedynki byłyby dla niego interesujące – choć na razie pozostają jedynie w sferze fantazji.
Błachowicz to żywa legenda polskiego MMA. Do dziś pozostaje jedynym Polakiem, który zdobył mistrzowski pas UFC. Obok Joanny Jędrzejczyk jest również jedynym przedstawicielem naszego kraju, który zasiadał na tronie największej organizacji MMA na świecie.
Błachowicz o Mamedzie, Szpilce i Adamku
Ostatnie pięć występów nie ułożyło się po myśli byłego mistrza. Błachowicz dwukrotnie remisował i trzykrotnie przegrywał, a ostatnio został ciężko znokautowany przez Navajo Stirlinga. Nic więc dziwnego, że część kibiców coraz częściej zastanawia się, ile walk pozostało mu jeszcze w zawodowej karierze.
Zanim jednak „Cieszyński Książę” zdecyduje się odwiesić rękawice na kołek, nie brakuje pomysłów na głośne pojedynki na polskiej ziemi. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat starcia z Mamedem Khalidovem.
– Są takie głosy, żeby zrobić taką walkę na koniec, czy to w boksie, czy właśnie w MMA. No na pewno, jeśli chodzi o rynek polski, to byłoby coś megawielkiego i megadużego – powiedział 43-latek.
Prywatna sympatia między zawodnikami nie stanowiłaby według niego żadnego problemu.
– Jako sportowcy wiemy, że weszlibyśmy do ringu, czy do oktagonu, jako sportowcy. A wyszlibyśmy jako koledzy, tak jak jesteśmy teraz.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Artura Szpilki. Obaj zawodnicy trenują w tym samym klubie, a „Szpila” rywalizuje obecnie w kategorii ciężkiej KSW i stoi przed szansą zdobycia tymczasowego pasa.
Rymanowski zapytał także o Tomasza Adamka. Tutaj Błachowicz nie miał żadnych oporów.
– Ja już to proponowałem lata temu, tylko nikt wtedy tego nie podłapał. Jestem otwarty.
Na razie jednak wszystkie te scenariusze pozostają czystymi spekulacjami. Błachowicz wciąż jest zawodnikiem UFC i – jak sam podkreślił – nie zamierza tego zmieniać.
– Najlepsze jest to, że jestem otwarty na te wszystkie walki, do których nie dojdzie, bo mam kontrakt z UFC, więc ja mogę mówić wszystko – powiedział z uśmiechem „Cieszyński Książę”.
Dopóki więc obowiązuje go umowa z amerykańskim gigantem, potencjalne starcia z Mamedem, Adamkiem czy Szpilką pozostają jedynie ciekawą wizją na przyszłość.



