FAME MMA

Labryga wyjaśnił temat ogromnej gaży za Załęckiego: Mam do tego zapis w kontrakcie

Denis Labryga odpowiedział na pojawiające się w ostatnich tygodniach spekulacje dotyczące rzekomo astronomicznych oczekiwań finansowych za walkę z Denisem Załęckim. „Final Boss” wyjaśnił, że jego kontrakt z FAME przewiduje osobne negocjacje właśnie przy tym zestawieniu.

Głogowianin od dawna podkreśla, że jego nadrzędnym celem sportowym jest UFC. Labryga chciałby przy tym ominąć etap związania się długoterminową umową z KSW, która mogłaby później skomplikować ewentualny transfer za Ocean. Zanim jednak realnie zacznie myśleć o największej organizacji MMA na świecie, potrzebuje kolejnych zwycięstw w tej formule. W tle od lat pozostaje też jedno nazwisko – Denis Załęcki.

Denis Labryga odpowiada na spekulacje o pieniądzach

Konflikt obu zawodników ciągnie się już od dawna. Labryga i Załęcki najpierw występowali w High League, później znaleźli się w Clout MMA, a podczas programów wielokrotnie stawiano ich obok siebie. Wszystko wskazywało na to, że prędzej czy później ich medialny konflikt zakończy się w klatce.

Do tej pory do takiej walki jednak nie doszło.

Dziś obaj są związani z FAME i sama organizacja nie ukrywa zainteresowania tym zestawieniem. Jedną z przeszkód mają być jednak pieniądze. Michał „Boxdel” Baron mówił wcześniej o wysokich oczekiwaniach finansowych Labrygi.

Sprawdź!  Tańcula przekazuje komentarz lekarza ws. kontuzji Murańskiego: "Bardzo poważne złamanie bez przemieszczenia? Straszny bullshit..."

Po kolejnych spekulacjach „Final Boss” postanowił przedstawić swoją wersję sytuacji za pośrednictwem Instagrama.

– Odnosząc się do pojawiających się spekulacji na temat rzekomo zaporowych kwot, jakich miałbym oczekiwać za tę walkę, chciałbym wyjaśnić kilka kwestii.

Labryga zaznaczył, że jego standardowe stawki zostały już określone w umowie z federacją. Walka z Załęckim została jednak potraktowana w kontrakcie jako szczególny przypadek.

– Mam podpisany kontrakt z FAME MMA, w którym wynagrodzenia za poszczególne walki są z góry ustalone. Istnieje jednak osobny załącznik przewidujący możliwość indywidualnych negocjacji w przypadku zestawienia mnie z tym rudym przyrodzeniem. Nie rozumiem więc, skąd przekonanie, że korzystanie z zapisów wcześniej zawartej umowy miałoby oznaczać stawianie federacji pod ścianą.

Na koniec zawodnik podkreślił, że dla niego znaczenie ma nie tylko sama wypłata.

– Każdy kontrakt ma swoją specyfikę, a każde zestawienie swoją historię i wartość. Wiele więcej nie chcę, bardziej chcę mu krzywdę w klatce zrobić – zakończył Labryga wpis na Instagramie.

W praktyce Labryga nie zaprzeczył więc, że w przypadku pojedynku z Załęckim chce negocjować osobną stawkę. Z jego perspektywy nie jest to jednak żaden dodatkowy wymysł, lecz możliwość wprost zapisana w obowiązującej umowie.

Sprawdź!  PRIME wzbogaci się na wygranej Taazy'ego! Freak fighter odda im duży procent!

Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy oczekiwania jednej strony i możliwości drugiej okażą się zbyt odległe. FAME musi bowiem ocenić, czy potencjalny koszt takiej walki będzie współgrał z zainteresowaniem kibiców i przychodami, jakie może wygenerować wydarzenie.

Sama historia konfliktu sprawia, że zainteresowanie potencjalnym pojedynkiem z pewnością byłoby ogromne. Jednocześnie organizatorzy musieliby bardzo ostrożnie podejść do całej otoczki promocyjnej, zwłaszcza w realiach coraz większej presji na ograniczanie patologicznych treści wokół freak fightów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.