UFC

Jack Della Maddalena: Jeśli Islam Makhachev mnie lekceważy, to…

Jack Della Maddalena nie ukrywa, że cieszy się z roli underdoga przed starciem z Islamem Makhachevem. Australijczyk ostrzega jednak, że jeśli mistrz wagi lekkiej lekceważy jego umiejętności, może czekać go bolesne zderzenie z rzeczywistością.

Australijczyk zaskoczył świat MMA kilka miesięcy temu, gdy pokonał Belala Muhammada i sięgnął po pas wagi półśredniej UFC. Tuż po zwycięstwie w oktagonie wyzwał na pojedynek lidera rankingu „pound-for-pound” — Islama Makhacheva.

Dagestańczyk wyzwanie przyjął bez wahania, od dawna bowiem marzył o zdobyciu drugiego mistrzowskiego tytułu. Do tego hitowego starcia dojdzie już w najbliższy weekend, podczas gali UFC 322, która odbędzie się w legendarnej Madison Square Garden w Nowym Jorku.

Della Maddalena: „Czeka go brutalna konfrontacja z rzeczywistością”

Protegowany Khabiba Nurmagomedova jest zdecydowanym faworytem bukmacherów przed UFC 322. Jack Della Maddalena przyznaje jednak, że lubi występować w roli niedocenianego zawodnika i właśnie wtedy pokazuje pełnię swoich możliwości. Australijczyk podkreśla, że Makhachev popełni duży błąd, jeśli podejdzie do tej walki z lekceważeniem:

– Mam skilla. Każdy może sprawić problem rywalowi. Jeśli nie oczekuje ciężkiego pojedynku, to czeka go brutalna konfrontacja z rzeczywistością. Cały czas czuję się, jakbym był underdogiem, z takim nastawieniem wychodzę do walki. Muszę wszystko udowodnić – w tej kwestii nic się nie zmieniło. Uwielbiam być stawiany w roli underdoga.

Nowy mistrz wagi półśredniej słynie z efektownej stójki, ale podkreśla, że w przygotowaniach do walki z Makhachevem duży nacisk położył na defensywę zapaśniczą i pracę w parterze:

Sprawdź!  Jiri Prochazka zdradza na co wyda bonusowe 100 tys. dolarów! "Lubię pieniądze, moje ego lubi mieć wszystko... ale moje drugie ja chce..."

Przygotowując się na pięć rund przeciwko Islamowi, musisz zakładać, że w którymś momencie zostaniesz sprowadzony na matę. On już został sprawdzony w boju, mierzył się z najlepszymi w swoim fachu, więc tak, zakładam, że mnie sprowadzi. Oczywiście w idealnym świecie będę trzymał go na dystans i nie dam się sprowadzić… Aczkolwiek wraz z teamem zakładamy przekrojową walkę, która ukaże pełnię MMA.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.