UFC

Jose Aldo wspomina rywalizację z McGregorem! „Pewnie lubi pić benzynę! Potrafił zadzwonić…”

Legendarny Brazylijczyk Jose Aldo, który przeszedł niedawno na emeryturę, wrócił pamięcią do głośnej rywalizacji sprzed lat. Mowa oczywiście o konflikcie z Conorem McGregorem.

Jose Aldo do 2015 roku przegrał tylko jeden z 26. pojedynków w karierze. Brazylijczyk nie miał sobie równych i mogło się wydawać, że będzie trzymał pas mistrzowski wagi piórkowej do końca kariery. Do czasu, gdy na scenę nie wszedł Conor McGregor.

Irlandczyk demolował rywali nie tylko w oktagonie, lecz także poza nim. „Notorious” jak nikt inny wchodził do głowy swoim przeciwnikom i nie inaczej było przed spotkaniem z Aldo. Wschodząca wówczas gwiazda MMA robiła co mogła, by zniszczyć mentalnie Brazylijczyka.

Udało mu się. W 2015 roku na UFC 194 Jose natychmiast ruszył na Conora McGregora, który wiedział jak zareagować i znokautował mistrza wagi piórkowej w zaledwie 13 sekund. Szansa na rewanż przydarzyła się bardzo szybko, bo już w marcu przyszłego roku. Aldo nie chciał jednak wziąć starcia z „Notoriousem” na ostatnią chwilę.

W ostatnim wywiadzie dla Connect Cast emerytowany już były champion kategorii piórkowej wrócił myślami do czasów rywalizacji z Irlandczykiem, którą teraz wspomina z uśmiechem.

Sprawdź!  Walka wieczoru UFC Vegas 41 na kilka dni przed galą zagrożona! "Jeśli do niej nie dojdzie to dlatego, że nie będzie chciał ze mną walczyć."

Było zabawnie, bo koleś dużo pije. Naprawdę dużo. K**wa mać! Pewnie nawet lubi pić benzynę! Bracie, potrafił zadzwonić do naszego prywatnego samolotu kompletnie nastukany i pi***olić głupoty. K**wa, zabawne to było.

Jest dobrym człowiekiem, rozumie drugą stronę. Rozumie drugą osobę, ale jest gościem z wizją.

Co zaś do słynnego 13-sekundowego KO McGregora z UFC 194, Jose Aldo oddał cesarzowi, co cesarskie. Brazylijczyk nie tłumaczył się ani trochę.

To jego zasługa. Wszedłem i czy mi się podoba, czy nie – ma ode mnie większy zasięg. Spróbował prostej kombinacji, której uniknąłem i szybko odpowiedziałem. Pomyślałem wtedy: „Czas wjechać, jak Mike Tyson”. Ruszyłem na wprost i nagle wszystko zaczęło wirować.

W swojej ostatniej walce w MMA Jose Aldo przegrał w wadze koguciej z Merabem Dvalishvilim. Gruzin zatrzymał Brazylijczyka, który liczył na jeszcze jeden title shot w karierze. Po porażce postanowił jednak zrezygnować z dalszych walk.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.