UFC

UFC 285: Jon Jones MISTRZEM wagi ciężkiej! Wygrywa przez poddanie w 1. rundzie! [VIDEO]

W walce wieczoru UFC 285 po wielu latach powrócił Jon Jones! Amerykanin stanął do pojedynku o pas mistrzowski królewskiej kategorii wagowej. Jego oponentem był Ciryl Gane.

-> Oglądaj UFC na żywo!

Bardzo długo przyszło czekać wszystkim kibicom na powrót „Bonesa” do oktagonu. Amerykanin uznawany za najlepszego zawodnika wszechczasów ostatnią walkę stoczył 8 lutego 2020 roku, kiedy to pokonał Dominicka Reyesa. Choć w kolejce do title shota czekał chociażby Jan Błachowicz, Jones postanowił zawakować wielokrotnie broniony (i odzyskany po pewnych perturbacjach) tytuł i rozpoczął żmudne przygotowania do debiutu w kategorii ciężkiej.

Szykowanym pojedynkiem było oczywiście starcie Jona z Francisem Ngannou. Po długich perypetiach związanych z kończącym się kontraktem Kameruńczyk rozstał się z organizacją. Informacja ta wynikła przypadkowo, gdyż zapowiedź walki o pas Jones vs. Gane pojawiła się… przypadkowo na ścianach T-Mobile Areny.

„Bon Gamin” miał już szansę na zostanie mistrzem. W ubiegłym roku zaliczył pierwszą przegraną w karierze w walce z „The Predatorem”. Ngannou wyłączył Francuza i zwyciężył jednogłośną decyzją. Ciryl Gane powrócił jeszcze do akcji we wrześniu, gdzie w 3. rundzie skończył Taia Tuivasę. Mimo wszystko był on skazywany na sromotną porażkę z Jonem Jonesem.

Sprawdź!  (VIDEO) Bestia z Francji przedłuża serię! Manon Fiorot pokazuje dlaczego trzeba zapamiętać jej nazwisko!

-> Oglądaj UFC online!

UFC 285: Jones vs. Gane

RUNDA 1

I zaczyna Jones od lwo kicku i uderzenia, a Gane wyprowadza mu kopnięcie prosto na krocze. „Bones” szybko atakuje lewą ręką, wyłapuje też kopnięcie Francuza. Skrócił dystans Jon, „Bon Gamin” krąży na siatce. Ale wykorzystuje jego błąd Jones i sprowadza go na matę po tylnym klinczu. Zaszedł za plecy Amerykanin i szybko sprowadza go na matę po raz kolejny szukając gilotyny! ODKLPEPAŁ CIRYL GANE!

Oficjalny wynik: Jon Jones wygrywa przez poddanie w 1. rundzie i zostaje NOWYM mistrzem wagi ciężkiej!

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.