Tak zaczynał DON DIEGO w GROMDZIE. Zobacz debiut niekwestionowanego mistrza [WIDEO]

Organizacja GROMDA przygotowała dla kibiców solidną niespodziankę. Fani walk na gołe pięści mogą zupełnie za darmo zobaczyć, jak zaczęła się droga jednego z największych nazwisk federacji – Mateusza Kubiszyna.
Nowe porządki, ale stare zasady. To jest GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI. Wracamy do tego, co najlepsze, a zatem… Walka Mistrzowska i Turniej, a wszystko do ostatniej kropli krwi! Bez kalkulowania, liczy się tylko porządna bitka – już 29 maja w piątek.
Oglądaj NA ŻYWO na GROMDA.tv. Bilety dostępne na eBilet. Uwaga! Limitowana liczba wejściówek.
Początek dominacji. GROMDA przypomina debiut „Don Diego”
Federacja opublikowała na swoim kanale YouTube debiutancki pojedynek Kubiszyna. To właśnie od tego występu rozpoczęła się jego imponująca seria zwycięstw, która trwa do dziś.
„Don Diego” z walki na walkę budował swoją pozycję, aż w końcu sięgnął po mistrzowski pas i stał się jedną z twarzy GROMDY. Udostępnienie jego pierwszego starcia to nie tylko gratka dla wiernych fanów, ale też świetna okazja dla nowych widzów, by zobaczyć, od czego wszystko się zaczęło.
Dziś Kubiszyn jest symbolem twardej, bezkompromisowej walki, z której słynie GROMDA. Powrót do jego debiutu idealnie wpisuje się w klimat gali „Powrót do korzeni”, gdzie ponownie liczyć się będzie przede wszystkim charakter i gotowość do walki do samego końca.
To nie jest wieczorek zapoznawczy dla grzecznych chłopców. To najtwardszy turniej na gołe pięści, gdzie zasady są proste jak konstrukcja gnatów: wchodzisz, rozwalasz system i wychodzisz jako elita, albo wynoszą cię w kawałkach. Jeden bijok, trzy krwawe jatki, jedna noc. Żadnych sędziów punktowych, żadnego litościwego „stop”. Tylko ty, twoje pięści i gość naprzeciwko, który chce ci urwać łeb.
Powrót do korzeni, rozumiesz? Koniec z afrykańskimi czarodziejami i importowanymi bajkami o potędze. Czas na polską krew i polskich bijoków – surową prawdę i ostre jebnięcie, które poczujesz aż w piętach. To jest, k*rwa, Liga Mistrzów w walkach na gołe pięści. Żadnych wag kuchennych i dzielenia włosa na czworo – tu wjeżdżają najwięksi goście bez podziału na kategorie wagowe. Masa spotyka się z furią, a technika z brutalną siłą.
Na placu boju same najgrubsze ryby. Wraca SCARFACE – żywa legenda GROMDY, człowiek, który blizny nosi jak ordery. W ringu zamelduje się też LUTA, ten sam, który posłał HEAVYHEARTa do krainy wiecznych snów. A obok nich? Sami najlepsi, surowi GROMDZIARZE.
Ale trzymaj się mocno, bo czeka nas epicka walka o pas mistrzowski GROMDA. To nie będzie zwykłe klepanie – to będzie starcie tytanów, jakbyś wpuścił do jednej klatki Alego z Tysonem i kazał im wyjaśnić sobie wszystko bez rękawic. To poziom Chucka Norrisa z Brucem Lee w rzymskim Koloseum, tylko bez dublerów i bez litości. Po tym starciu w powietrzu zostanie tylko zapach prochu, krwi i spalonej ziemi. To będzie najlepsza jatka, jaką widziały ludzkie oczy na tej planecie.
Podziemny schron w mieście grzechu otwiera wrota. Wyciągamy z cienia najgorszych skurczybyków, jakich wychowały polskie blokowiska. To nie są sportowcy z Instagrama – to uliczni gladiatorzy, którzy nie znają słowa „kalkulacja”. Tu idzie się na solówkę, po której zostaje tylko pył i zęby na podłodze.
Koniec z teatrzykiem dla leszczy. Czas zrobić porządek z pozerami i pogonić ten cały fałszywy balast do kanałów. GROMDA to nie wybieg dla celebrytów. Tu liczy się surowy metal w łapach, serce wielkości silnika V8 i lojalność, której nie kupisz za żadne dolary.
Wchodzisz w to, czy mam ci podać mleczko?
Kupuj PPV na GROMDA.tv. Na żywo i prawdziwie. To najlepsze, co zobaczysz w tym srogim życiu – czysta adrenalina bez filtra. Nie przegap tego, bo potem zostaną ci tylko bajki przy ognisku.



