Punch Down

Ostre słowa Internautów w stronę PunchDown! Jeden z zawodników stanął w obronie organizacji: „Każdy ma umowę. Robimy to na własną odpowiedzialność”

Jeden z zawodników stanął w obronie organizacji PunchDown po śmierci Artura „Walusia” Walczaka, który ciężko znokautowany trafił do szpitala po ostatniej gali.

Niestety dzisiaj rano media obiegła tragiczna informacja. Zmarł Artur Walczak, który od ponad miesiąca przebywał w śpiączce. Lekarze próbowali go wybudzić, jednak bezskutecznie.

Dzisiaj na swoich social mediach organizacja pożegnała się z „Walusiem” i zamieściła taki wpis – Podobnie jak wszyscy znający Artura, długo mieliśmy nadzieję, że Jego wybudzenie się ze śpiączki jest tylko kwestią czasu, a powrót do zdrowia, jakkolwiek mozolny, będzie możliwy.

– Niestety dzisiaj ta nadzieja ostatecznie zgasła. W tej bardzo smutnej chwili chcemy złożyć Rodzinie oraz wszystkim Najbliższym Artura wyrazy najgłębszego ubolewania z powodu ich straty, oraz przekazać nasze kondolencje.

Wielu Internautów obwinia organizację o śmierć zawodnika. W sieci pojawiają się m.in. takie komentarze jak „mordercy”, „macie krew na rękach”. Podobne słowa padają również pod adresem „Zalesia”. To właśnie po jego ciosie Walczak trafił do szpitala.

Głos w tej sprawie zabrał jeden z zawodników. Marek Neryng stanął w obronie organizacji. Cytowany przez portal Sportowe Fakty oświadczył, że każdy z uczestników PunchDown podpisuje umowę i wychodzi do pojedynku na własną odpowiedzialność.

Sprawdź!  Nowe informacje ws. "Walusia"! Nie powiodły się próby wybudzenia ze śpiączki! "Próby podejmujemy cały czas. Niestety..."

– Tak jak w poprzednich wywiadach stwierdziłem, zabezpieczenie było według mnie kompletne. To, co piszą, to jak się wylewa ten hejt. Ludzie nie wiedzą, jak to wyglądało, na jakich zasadach jesteśmy. Akurat mówię, każdy zawodnik ma umowę, robimy to na własną odpowiedzialność.

– Wylewa się spory hejt, piszą różne słowa na organizację, już nie mówiąc o nas. Dodatkowo o Arturze, który już nie żyje. Niektórzy się odkleili od rzeczywistości. Nie podoba mi się to wcale.

Sam zawodnik przyznał, że na ten moment na pewno nie wziąłby udziału w kolejnej edycji PunchDown. Po takich wydarzeniach jednak bardzo prawdopodobne jest to, że nie zobaczymy kolejnego turnieju tej organizacji.

Zdecydowanie za szybko, żeby myśleć o kolejnych walkach. Wiadomość o śmierci zawodnika z Punchdown, samo to, że trafił do szpitala w stanie ciężkim ,no to nie nastraja do myślenia o kolejnych walkach i na tę chwilę nie, na pewno nie.

Źródło: Sportowe Fakty

Sprawdź!  "Bonus BGC" żegna swojego przyjaciela Artura Walczaka: "Świat się kończy. Do końca wszyscy wierzyliśmy..."

Bartosz

Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.