UFC

Kto może pokonać Ciryla Gane? Daniel Cormier: „W kogo wierzę, że go pokona? Dziwnie zabrzmi to ode mnie…”

Daniel Cormier podczas ostatniego odcinka DC & RC na ESPN postarał się odpowiedzieć na pytanie kto jest w stanie pokonać nowego tymczasowego mistrza wagi ciężkiej. Co ciekawe, były champion dywizji półciężkiej pominął nazwisko Francisa Ngannou!

Daniel Cormier miał przyjemność komentować pojedynek Ciryl Gane vs. Derrick Lewis, który odbył się na UFC 265. Francuz nie dał szans „The Black Beast” i został nowym, tymczasowym mistrzem w dywizji ciężkiej. Teraz „Bon Gamin” czeka pojedynek unifikacyjny z Francisem Ngannou, który dzierży obecnie koronę królewskiej kategorii wagowej.

Podczas ostatniego odcinka DC & RC na ESPN, współprowadzący program Daniel Cormier otrzymał pytanie kto może pokonać Ciryla Gane? Popularny „DC” w swojej odpowiedzi nie był przekonany, ale nie wymienił też „Predatora”. Największym zagrożeniem nazwał fightera, który jeszcze nawet nie zadebiutował w dywizji ciężkiej – Jona Jones’a.

– Kto może pokonać Ciryla Gane? Nie jestem pewien na sto procent. W kogo wierzę, że go pokona? Dziwnie zabrzmi to ode mnie… Jon Jones. Jon Jones! Jon Jones to zawodnik, który sprawi najwięcej problemów Cirylowi. Dlaczego?

Jon walczył w dywizji półciężkiej. Ma umiejętności „mniejszego” fightera. Widział już atletów w swojej karierze. Jones pokonał mnie dwukrotnie, a jestem atletą! Widział już szybkość, pracę na nogach i różne kąty. Mierzył się już z takimi gośćmi w swoich walkach. Czy przeniesie tę wiedzę i umiejętności do wyższej kategorii wagowej? Tego nie wiem.

Danie Cormier sam w przeszłości zmieniał dywizje. Do UFC przechodził jako mistrz Strikeforce w królewskiej kategorii wagowej. Chcąc uniknąć starcia z klubowym kolegą, Cainem Velasquezem wybrał dywizję półciężką. Po latach i zdobyciu pasa tejże wyzwał na pojedynek Stipe Miocica, którego pokonał i został mistrzem dwóch kategorii wagowych UFC.

Sprawdź!  (VIDEO) Kolejne KO na UFC Vegas 33! Cheyane Buys bliska porażki przez dyskwalifikację!

Źródło: ESPN

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *