UFC

Cory Sandhagen po porażce na UFC 267: „Nie zrobiłem wszystkiego, był lepszy. Następnym razem go pokonam.”

Cory Sandhagen poległ w próbie zostania mistrzem! „The Sandman” na UFC 267 mierzył się z Rosjaninem Petrem Yanem, który stał się dopiero czwartym pogromcą Amerykanina.

Cory Sandhagen wskoczył w miejsce Aljamaina Sterlinga, który nie dostał zielonego światła na walkę od lekarzy. „The Sandman” zapowiadał, że choć Petr Yan jest świetnym zawodnikiem, to on sam ma więcej sposobów na skończenie go. Jakby tego było mało, nawet sam mistrz, „Funk Master”, głośno wyrażał frustrację z powodu tego, że to Sandhagen, a nie on, jako pierwszy skończy Rosjanina.

Rzeczywistość jednak zweryfikowała umiejętności obu fighterów. Cory Sandhagen dużo się ruszał, faktycznie szukał różnych kątów do zaskoczenia Petra Yana. Ten jednak miał skuteczniejszy game plan w postaci presji, o czym sam wspominał w wywiadzie po walce, i to właśnie „No Mercy” zwyciężył jednogłośną decyzją. „The Sandman” w rozmowie z Danielem Cormierem przyznał, że mógł się bardziej przyłożyć:

Nie zrobiłem wszystkiego, by wygrać. Jest znakomitym zawodnikiem. Był dziś lepszy i tyle mam do powiedzenia.

Cory Sandhagen zapowiadał, że po zdobyciu tytułu będzie chciał pomścić swoje dwie porażki z UFC. Te zaserwowali mu TJ Dillashaw oraz Aljamain Sterling. Do tego grona dołączył teraz Petr Yan i „The Sandman” przyznał jego wyższość, ale ma z nim zamiar spotkać się w przyszłości:

Sprawdź!  Krzysztof Jotko poznał rywala na październikową galę UFC

Zawsze powtarzam, że chcę walczyć z najlepszymi na świecie, bo dzięki temu stanę się tak dobrym zawodnikiem MMA, jak tylko mogę. Cieszę się, że się z nim spotkałem, że przegrałem, bo wyciągnę wnioski i naukę i następnym razem go pokonam.

Źródło UFC YouTube

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *