KSW

Charzewski odpowiedział Jóźwiakowi! Wyjaśnił, jak doszło do podpisania umowy z KSW

Były mistrz FEN Łukasz Charzewski osobiście wyjaśnił jak doszło do podpisania kontraktu z KSW. Wokół tego zrobiło się w ostatnim czasie niemałe zamieszanie.

Łukasz Charzewski ostatnią walkę stoczył w czerwcu, gdy pokonał Patryka Duńskiego. Później stracił pas wagi lekkiej po tym, jak miał odmówić walki z Kacprem Formelą. Niebawem „Harry” trafił do KSW, a prezes FEN Paweł Jóźwiak oświadczył, że umowa byłego mistrza wcale nie dobiegła końca. Co więcej sprawą mieli zająć się prawnicy organizacji.

Były szef Charzewskiego w mocnych słowach komentował jego transfer, na co później odpowiadał też Wojsław Rysiewski. Głos zabrał też w końcu sam Łukasz, który szykuje się do debiutu na gali XTB KSW 89 przeciwko Ahmedowi Vili.

W rozmowie z Maciejem Turskim w programie Oktagon Live „Harry” przedstawił sytuację ze swojego punktu widzenia. Jak powiedział w umowie z FEN miał zawarty zapis, który wykorzystał do odejścia.

Tu chodziło o pieniążki. Ja miałem dostać pieniążki za walkę w ciągu 30 dni, a ich nie otrzymałem. A ja miałem w kontrakcie taką klauzulę, że jeżeli pieniądze nie będą w ciągu 30 dni to mam prawo zerwać kontrakt. I cała jest taka tajemnica tego wszystkiego.

Charzewski odpowiedział też na wspomniane słowa Pawła Jóźwiaka. Fighter doskonale wie, co miała na celu wypowiedź prezesa FEN jednak uważa, że jego decyzję podjęłaby zdecydowana większość zawodników.

Sprawdź!  Pudzianowski wyjaśnia sytuację z ważenia: "Jest jeszcze młody, uczy się. W MMA to jeszcze żółtodziób"

Wiem jaka jest narracja, bo tutaj chodzi o narrację prezesa Jóźwiaka, bo zrobił ze mnie takiego tchórza, kalkulatora, a to w ogóle o to po prostu nie chodziło. Po prostu chodziło o to, że znalazła się luka w kontrakcie, że mogłem uciec i uciekłem w pewnym sensie, uciekłem do jeden z najlepszych organizacji w Europie, jakieś 95 procent zawodników by tak zrobiło. Teraz mam lepsze pieniążki, także sprawa jest dla mnie jasna.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.