Labryga wróci na FAME 32? Wskazał warunek walki z Załęckim

Denis Labryga może niebawem ponownie zameldować się w klatce. „Głogowski Niedźwiedź” został zapytany o najbliższą galę FAME, a przy okazji odniósł się do potencjalnego pojedynku z Denisem Załęckim.
W marcu bieżącego roku Labryga poniósł drugą porażkę w swojej freakowej karierze, ale pierwszą, która była dla niego aż tak bolesna. „Głogowski Niedźwiedź” zmierzył się z dużo mniejszym Makhmudem Muradovem, który brutalnie zweryfikował jego możliwości. Uzbek na przestrzeni pełnego dystansu rozbijał freak fightera i pokazał różnicę poziomów. Był to szczególnie dotkliwy rezultat dla Labrygi, który wcześniej głośno mówił o sportowych ambicjach i planach, by pewnego dnia spróbować dostać się do UFC.
Labryga zaczepił Denisa Załęckiego. Jest gotowy na walkę?
Niewykluczone, że „Głogowski Niedźwiedź” otrzyma okazję do powrotu już 29 sierpnia. Tego dnia odbędzie się gala FAME 32, a pewne poszlaki mogą sugerować obecność Labrygi w rozpisce. Głogowianin pojawił się między innymi na sesji zdjęciowej organizacji.
Piotr Mąkosa z Fansportu TV postanowił więc zapytać zawodnika wprost o jego potencjalny udział w nadchodzącym wydarzeniu. Labryga zachował jednak tajemnicę i nie dał się namówić na jednoznaczną deklarację.
– Nie zagniesz mnie! Czy z tej, czy z tej strony, nie będę się wychylał… Możliwe, że będę, a możliwe, że nie będę, więc tak to wygląda – powiedział „Final Boss”, który jednak pojawił się na sesji zdjęciowej.
Znacznie bardziej konkretnie zrobiło się, gdy rozmowa zeszła na temat Denisa Załęckiego. Konflikt obu zawodników ciągnie się już od dłuższego czasu, a ich bezpośrednie starcie wielokrotnie przewijało się wśród potencjalnych zestawień.
Mąkosa zapytał więc, czy obecnie jesteśmy bliżej doprowadzenia do pojedynku dwóch Denisów. Labryga nie gryzł się w język.
– Jak znajdzie jaja w d*pie, to będzie walka – odparł Labryga. Mąkosę skonsternowało to określenie. – No, jaja w d*pie, no. Jaja w swojej dpie! Bo ich nie ma na wierzchu. Ma je w dpie i szuka ich, żeby wyjść ze mną do walki… Szuka swoich cojones – dodał zawodnik WCA.
Po stronie „Głogowskiego Niedźwiedzia” najwyraźniej nie ma więc większych przeszkód. Zupełnie inną kwestią pozostaje podejście Załęckiego. „Bad Boy” w ostatnim czasie za pośrednictwem Instagrama daje do zrozumienia, że nie zaprząta sobie głowy powrotem do freak fightów.
Oczywiście w tej branży podobne deklaracje potrafią szybko stracić ważność. Niewykluczone zatem, że Załęcki jedynie odsuwa od siebie temat kolejnego występu. Gdyby zmienił zdanie, nazwisko Labrygi z pewnością byłoby jednym z pierwszych, które kibice chcieliby zobaczyć po drugiej stronie klatki.



