Dawid Załęcki celowo przedłużał wejście do klatki. Skomentował zachowanie przed walką z Szachtą

Dawid „Crazy” Załęcki po gali FAME MMA 29 zdradził kulisy swojego wyjścia do klatki. Jak przyznał, marsz na pojedynek z Bartoszem Szachtą nie był przypadkowy – wszystko miało konkretny cel.
Podczas FAME MMA 29 Dawid Załęcki stanął naprzeciw Bartosza Szachty, z którym łączyła go osobista niechęć. Popularny „Crazy” jeszcze przed galą wielokrotnie podkreślał, że nie występuje w roli obrońcy syna, lecz chce rozliczyć dawnego przyjaciela Denisa Załęckiego za sposób, w jaki potraktował jego rodzinę.
W klatce torunianin nie pozostawił wątpliwości. Choć szybko doznał urazu palca u ręki, całkowicie zdominował rywala przy pomocy niskich kopnięć. Seria low kicków skutecznie odebrała Szachcie możliwość dalszej rywalizacji, który zdecydował się przerwać walkę już w pierwszej rundzie – w tle nie brakowało jednak wydarzeń, które działy się tuż pod klatką.
„Crazy” zdradza kulisy wyjścia: specjalna dedykacja dla Szachty
Zanim doszło do samego pojedynku, obaj zawodnicy musieli przejść rampą prowadzącą do klatki. Bartosz Szachta już wtedy wdawał się w słowne przepychanki z Krzysztofem „Malichą” Maliszewskim oraz Denisem Załęckim, co wyraźnie wyprowadzało go z równowagi. Emocje sięgały zenitu jeszcze przed pierwszym gongiem.
Chwilę później kolejny cios w psychikę rywala zadał Dawid Załęcki. „Crazy” pojawił się przy dźwiękach utworu „Stary Lew”, stworzonego przez AI Sound Studio. Już po pierwszych wersach stało się jasne, że kompozycja stanowi bezpośrednią, symboliczną odpowiedź skierowaną w stronę Bartosza Szachty.
Załęcki celowo zatrzymał się na szczycie rampy, pozwalając, by utwór wybrzmiał niemal w całości. Jak później wyznał w rozmowie z kanałem MMA – BNB, nie był to przypadek:
– To była idealna piosenka do tej sytuacji, jaka była. Stałem po to, żeby gówniarz wysłuchał wszystkich słów – przyznał Dawid Załęcki.
Jak dodał, jego plan mentalnego wytrącenia przeciwnika został częściowo zakłócony przez obecność syna pod klatką. „Crazy” potwierdził, że wiedział wcześniej o przyjeździe Denisa do Tarnowa – informację przekazała mu żona. Nie czuł jednak potrzeby, by upubliczniać ten fakt przed galą.
Cały wywiad do odsłuchu poniżej.



