KSW

XTB KSW 119: Grzebyk i Łopaczyk skradli show! Miodożer poddał Double Champa

Andrzej Grzebyk wrócił do rywalizacji podczas gali XTB KSW 119. W Radomiu były mistrz organizacji FEN stanął naprzeciw Tymoteusza Łopaczyka.

Ostatnie występy nie ułożyły się po myśli reprezentanta Mighty Bulls Gdynia. Grzebyk najpierw stoczył pamiętny bój z Adrianem Bartosińskim o mistrzowski pas KSW, przegrywając po pięciu rundach niezwykle wyniszczającej wojny. Następnie przyszła porażka z Muslimem Tulshaevem, przez co do dzisiejszego pojedynku podchodził z serią dwóch niepowodzeń z rzędu.

Po drugiej stronie klatki znalazł się Tymoteusz Łopaczyk, który od kilku lat regularnie pnie się w górę rankingu kategorii półśredniej. „Miodożer” miał na swoim koncie cenne zwycięstwa nad Brianem Hooiem oraz Arturem Szczepaniakiem, którego odprawił przed czasem. W ostatnim występie musiał jednak uznać wyższość Madarsa Fleminasa. Na galę KSW 119 zawodnik Nemesis Team wchodził z bilansem 13 zwycięstw i 4 porażek.

KSW 119: Grzebyk vs Łopaczyk – relacja

RUNDA 1. – Łopaczyk szybko skrócił dystans i wpadł z wysokim kopnięciem i middle kickiem. Grzebyk atakował serią bokserskich ciosów, kopnął też uszkodzoną, prawą nogą. Przez uraz palca u stopy walka Andrzeja odsunęła się w czasie. Grzebyk rąbał niemiłosiernie, chciał znokautować ciosem na głowę „Miodożera”. Łopaczyk bynajmniej się nie uginał – również atakował i straszył Grzebyka. Mocny cep Łopaczyka wstrząsnął Grzebykiem! Andrzej broni nie składał i kontynuował ofensywę. Tymoteusz wyprowadzał celne lewe to na głowę, to na tułów. Przyjmował też ciosy na szczękę, jakby chciał pokazać, że rywal nie jest mu w stanie zagrozić. Łopaczyk dobrze mieszał płaszczyzny, bijąc i na doły i na górę. Te drugie sprawiały, że głowa „Double Champa” odskakiwała. Pełna ofensywa Łopaczyka, po którego nawałnicy przewrócił się Grzebyk. Rzeszowianin nie składał broni i starał się zaskoczył „Miodożera”.

RUNDA 2. – Łopaczyk ponownie nie kazał na siebie długo czekać i zbliżył się z ofensywą do Grzebyka. Andrzej odwinął się z prawym, wyprowadzał dłuższe kombinacje od Tymka. Łopaczyk kąsał prostym, a do tego dokładał hakowy na żebra. „Double Champ” na obronę wybrał taktykę „oddaj” i straszył raz po raz sierpami. Łopaczyk po dwóch minutach był już porozcinany, ale nie stopowało go to przed kolejnymi wymianami. Ciężko dyszał „Miodożer”, a Andrzej Grzebyk nie hamował ani na moment. Kolejne proste na nos już unieruchomiły Grzebyka. Łopaczyk nie poszedł za ciosem i choć bił celnie i mocno, to Grzebyk pozostawał w walce. Były pretendent wyprowadzał wiele różnych kombinacji, kradnąc show mieszaniem boksu z kopnięciami. Łopaczyk poszedł po zapasy i obalił Grzebyka.

Sprawdź!  Trener Okniński wbija szpile w KSW: "Wolą nie brać Kołeckiego, byle Mirkowi nie robić reklamy"

RUNDA 3. – Andrzej zaczął więcej kopać, ale Łopaczyk potrafił skrócić dystans. Kilka ciosów na głowę, które służyły do podniesienia gardy przez Grzebyka – i obalenie Tymoteusza. „Miodożer” zdobył na chwilę dosiad, ale niewiele z tego wyniknęło. Łopaczyk wrócił do tej pozycji i rąbał z góry ciosami. Grzebyk wił się, ale zamknięty pod siatką przyjął kilka potężnych łokci 12-6. Łopaczyk dał rywalowi trochę miejsca i wskoczył po gilotynę! Grzebyk nie zdołał się wyswobodzić i odklepał!

Wynik: Tymoteusz Łopaczyk wygrał przez poddanie w 3. rundzie.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.