(VIDEO) Co za nokaut! Potężny cios Polaka! Rywal wyniesiony na noszach
Za nami bokserska gala, podczas której nie brakowało wielkich emocji. W jednym z pojedynków Damian Jonak popisał się brutalnym nokautem.
W piątek w Puławach odbyła się gala „Czas Weryfikacji” zorganizowana przez Tymex Boxing Promotion. W jednym z pojedynków w ringu zobaczyliśmy doświadczonego Damiana Jonaka, który ma na swoim koncie 42 zwycięstwa i jedną porażkę.
Nokaut roku?
Zmierzył się on z Argentyńczykiem Nestorem Davidem Camposem, który stoczył dopiero swój 9 zawodowy pojedynek, a starcie rozstrzygnęło się już w trzeciej odsłonie.
Jonak trafił swojego rywala mocnym prawym, po którym ten padł ciężko znokautowany na deski. Przez dłuższy czas nie podnosił się z maty i potrzebował pomocy medyków.
– Ależ ciężki nokaut! Wyborna, znakomita, fenomenalna akcja Damiana Jonaka i ciężko poturbowany Argentyńczyk. To była świetna akcja, obniżona pozycja, lewy na dół, a później prawy sierp na górę, bity z doskoku idealnie trafia i nokautuje – mówili komentatorzy będący pod wrażeniem, którzy po chwili dodali – Mamy kandydaturę do nokautu roku.
Po nokaucie głos zabrał także trener Złotkowski, który w rozmowie z MMA Rocks przyznał – Jest pomiędzy nami chemia trenersko-zawodnicza. Ja coś mówię, on to rozumie, tak samo było podczas tej walki. Coś mówiłem, on wiedział. Byłem spokojny o to, jak będzie boksował.
– On był dobrze przygotowany, mieliśmy kombinację przygotowaną, także wiedziałem, że to jest kwestia czasu. Dać mu odpowiedni sygnał, odpowiedni bodziec, w którym momencie.
𝐖𝐎𝐎𝐎𝐖 🥊 Ależ to był nokaut w wykonaniu Damiana Jonaka 🤯
— TVP SPORT (@sport_tvppl) November 18, 2022
Gala „Czas Weryfikacji” nadal trwa!
Link do transmisji 👉 https://t.co/vhHXvlX0Ae pic.twitter.com/j695Iaj8OX
Źródło: Twitter/YouTube
- Scarface i Załęcki na FAME 33! Organizacja odkryła pierwsze karty
- Rębecki mocno do polskich kibiców: „Czemu się cieszycie, że przegrywamy?” [VIDEO]
- Piwowarczyk bał się, że kontrakt przejdzie mu koło nosa! Zdradził odczucia po walce w DWCS
- Medalista olimpijski przerwał milczenie po szokującym nokaucie na UFC 331: Będę wielki
- Ciepłowski wrócił na łódzką Limankę. „Jestem dumny, że jestem z Łodzi”



