PRIME 19: Magical lepszy od Rafatusa w walce legend Internetu

Od internetowych transmisji do bezpośredniej konfrontacji w klatce! Daniel „Magical” Zwierzyński i Rafał „Rafatus” Kowalczyk zmierzyli się podczas PRIME 19 w Ostrowie Wielkopolskim. Ich starcie, rozegrane w formule boksu w małych rękawicach, było drugim najważniejszym pojedynkiem gali i wzbudzało ogromne zainteresowanie ze względu na wieloletni konflikt obu streamerów.
Magical zdobył popularność dzięki swojej działalności w internecie, a z czasem zaczął pojawiać się również na wydarzeniach freakfightowych. Zwierzyński miał już za sobą doświadczenie związane z rywalizacją w klatce, w tym zwycięski pojedynek z Rafonixem. Tym razem czekało go jednak starcie z przeciwnikiem, z którym od dawna łączyły go napięte relacje.
Rafatus także należał do postaci dobrze znanych widzom polskich transmisji internetowych. Jego konflikt z Magicalem przez lata wywoływał liczne dyskusje, a wzajemne zaczepki sprawiały, że pomysł ich bezpośredniego pojedynku regularnie powracał. Podczas PRIME 19 obaj wreszcie stanęli naprzeciwko siebie, mając okazję do rozstrzygnięcia swoich porachunków w sportowej rywalizacji. Dodatkowego znaczenia nadawał tej konfrontacji fakt, że znalazła się ona tak wysoko w karcie walk wydarzenia.
PRIME 19: Magical vs Rafatus – relacja z walki
Runda 1.: Rafatus odważnie poszedł na wymianę, ale Magical trafił go zaraz w kontrze, czym przewrócił go na deski. Daniel trafiał raz za razem lewym sierpem, stopując Rafatusa. Kowalczyk odpalił się z sierpami, ale wpadał centralnie na Magicala, który zaczął się gubić. Kolejna akcja Rafatusa, Magical padł na deski, a Zwierzyński zaczął sygnalizować kontuzję kolana. Mocny cios z dystansu w wykonaniu Magicala zastopował Rafatusa, którego twarz zalała się krwią.
Runda 2.: Magical zaczął od lewego prostego. Rafatus doskakiwał z kąsającymi ciosami, ale rozpuszczał ręce, gdy tylko miał rywala w zasięgu. Zwierzyński ciężko dyszał, starał się odwinąć z kontrą, ale problemy narastały. Kowalczyk uparcie napierał, mieszając przy tym uderzenia. Poszły proste, były podbródkowe – pełen wachlarz zaprezentował Rafatus, który jednak nie zdołał znokautować Magicala, choć nie odpuszczał do ostatniej sekundy.
Runda 3.: Rafatus skrócił dystans, szukając głowy Magicala. Ten na odejściu atakował kontrami, ale przy braku tlenu ciężko mu było skończyć rywala sierpem. Magical często opierał ręce na udach łapiąc oddech, czym napędzał Kowalczyka. Rafatus krążył, rąbał co sił w pięściach, ale jego zalane popiersie sugerowało, że był chłopcem do bicia. Rafatus rozpuścił jeszcze ręce w ostatnich sekundach.
Wynik: Rafatus Magical wygrał decyzją sędziów.



