Były już mistrz kategorii koguciej Petr Yan stracił tytuł podczas dzisiejszej gali UFC 259. Jest to pierwsza sytuacja w historii UFC, kiedy nowy mistrz wyłoniony jest przez dyskwalifikację aktualnie panującego zawodnika. Aljamain Sterlin został dziś mistrzem kategorii koguciej, dzięki nielegalnemu kopnięciu na głowę w parterze.
Zdaniem wielu ekspertów, bezmyślne kopnięcie oponenta, który znajdował się w parterze odebrało Yanowi wygraną walkę. Do sytuacji doszło w czwartej rundzie, gdy Sterling podnosząc się do góry z kolan jedno z nich zostawił na macie oktagonu. Petr Yan mógł zrobić tak naprawdę wszystko, natomiast zrobił to czego akurat nie mógł. Kopnięcie kolanem na głowę spowodowało wycofanie się Aljamaina Sterlinga z tego pojedynku i ogłoszenie jego zwycięstwa przez dyskwalifikację.
Jak już zostało wspomniane, wielu ekspertów twierdziło, że aktualny mistrz Petr Yan wygrał już tą walkę na kartach punktowych i to powinno być dla niego najbardziej bolesne. Przed chwilą zostały udostępnione karty sędziowskie z tego pojedynku i jak widać – sędziowie nie byli tak jednomyślni jak mogłoby się wydawać.

Dwóch sędziów faktycznie widziało zwycięstwo Petra Yana w dwóch z trzech punktowanych rund, ale jeden z nich dwie rundy wskazał na konto pretendenta. Jak widzimy, mimo zdania iż czwarta runda była zdecydowanie pod dyktando Petra Yana, nie wszystko jest tak oczywiste jak może się wydawać.
Zarówno niezadowolony z takiego zwycięstwa Aljamain Sterling jak i były mistrz Petr Yan byli zgodni, że niebawem odbędzie się rewanż. Pozostaje wierzyć, że wtedy walka wyłoni lepszego zawodnika na faktycznie sportowej płaszczyźnie.
- XTB KSW 114: Salahdine Parnasse nie przereklamowany. Znokautował Helda w 2. rundzie
- XTB KSW 114: Wrzosek z kolejnym ciężkim KO! Położył Bajora spać w 2. rundzie
- XTB KSW 114: Wiktoria Czyżewska znokautowała byłą zawodniczkę UFC! Rywalka bez szans z Polką
- XTB KSW 114: Walka Chuzhigaeva zakończona przez No Contest! Był mistrz nadal czeka na wygraną
- XTB KSW 114: Piotr Kacprzak wypunktował Wojciecha Kazieczkę. Wyrównana walka w Radomiu



