KSW

Wojsław Rysiewski po kolejnej porażce Mariana Ziółkowskiego: To jest niewyobrażalne

Dyrektor sportowy KSW zabrał głos w sprawie trudnej sytuacji Mariana Ziółkowskiego.

Popularny „Golden Boy” od dłuższego czasu należy do największych pechowców w polskim MMA. Najpierw z powodu kontuzji na rozgrzewce – po raz kolejny – nie doszło do jego hitowej walki z Salahdine’em Parnasse’em na Stadionie Narodowym, co zmusiło go do zwakowania pasa wagi lekkiej. Ziółkowski wówczas czekał blisko rok na kolejny występ. Gdy po długiej przerwie wrócił do klatki, jego starcie z Wilsonem Varelą zakończyło się już w drugiej rundzie z powodu urazu barku.

Kolejne miesiące Marian ponownie musiał poświęcić rehabilitacji. W międzyczasie świetnie odnalazł się w roli komentatora, aż niespodziewanie otrzymał wielką szansę — zastąpił kontuzjowanego Marcina Helda w rewanżowym starciu z Parnasse’em. Francuz okazał się jednak bezlitosny i zakończył pojedynek już w drugiej odsłonie.

Wojsław Rysiewski po kolejnej porażce Mariana Ziółkowskiego

W miniony weekend Ziółkowski zmierzył się ze wspomnianym Heldem. Wojownik z Tych był wyraźnie lepszy, a „Golden Boy” nie miał złudzeń — tuż po ostatnim gongu przyznał przed kamerą, że tego starcia nie wygrał.

Sprawdź!  Sebastian Rajewski zły po KSW 71! "Gratulacje dla Mariana za świetny występ aktorski, zrobiłeś wrażenie..."

To już trzecia porażka z rzędu i zarazem kolejny rok bez zwycięstwa. W rzeczywistości Ziółkowski czeka na triumf blisko trzy i pół roku. Zapytany o obecną sytuację zawodnika w rozmowie z Arturem Mazurem, Wojsław Rysiewski nie krył zaskoczenia:

Nie wiem, nie wiem. Jak dzisiaj sobie to w głowie policzyłem, to jest niewyobrażalne, że Marian nie wygrał walki od prawie trzech i pół roku. Na to przecież złożyły się i porażki i kontuzje… nie wiem, nie wiem – powiedział dyrektor sportowy KSW w wywiadzie dla „Klatka po klatce”.

Tego samego wieczoru przegrał również Wilson Varela, który dosłownie w ostatniej chwili przyjął ofertę walki z Valeriu Mirceą. Niewykluczone, że to właśnie on może zostać kolejnym rywalem Polaka.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.