Były rywal Adama Kownackiego zastrzelony w Wigilię na oczach rodziny! Znamy szczegóły zabójstwa
W wigilie Bożego Narodzenia doszło do wielkiej tragedii. Amerykański pięściarz został zastrzelony na oczach swojej partnerki i trójki dzieci.
Danny Kelly był zawodowym pięściarzem walczącym w wadze ciężkiej. Łącznie w całej karierze stoczył 14 pojedynków. Wygrał 10 razy, w tym 9 przez nokaut, poniósł trzy porażki i raz zremisował.
Na swoim koncie ma m.in. pojedynek z polskim pięściarzem Adamem Kownackim. Zmierzyli się oni w Barclays Center w Brooklynie w styczniu 2016. Wówczas „Baby face” zwyciężył po jednogłośnej decyzji sędziów. Ostatni pojedynek Kelly stoczył w 2019 roku, kiedy to znokautował Nicka Kisnera.
Amerykanin zginął w wieku 30 lat w Wigilię Bożego Narodzenia. Do szokującej zbrodni doszło w Temple Hills w stanie Maryland. Pięściarz znajdował się w aucie wraz ze swoją rodziną. W pewnym momencie podjechał do nich samochód, w którym znajdowali się zabójcy.
Napastnicy oddali kilka strzałów, po czym uciekli. Niedługo później na miejscu pojawiła się policja, która znalazła ciało 30-latka. W aucie znajdowała się również partnerka Kelly’ego oraz dzieci w wieku 4, 7 i 9 lat. Nikt z nich nie został ranny.
Policja w tej sprawie wszczęła śledztwo i oferuje 25 tysięcy dolarów za informacje, które doprowadzą do zatrzymania napastników. Śledczy podejrzewają, że do strzelaniny mogło dojść w wyniku awantury drogowej.
– To bolesna strata dla rodziny i przyjaciół pana Kelly’ego. Zamiast z bliskimi świętować Boże Narodzenia, jest teraz opłakiwany – powiedział David Blazer, policjant z hrabstwa Prince George.
Źródło: nypost.com/the-sun.com
- Szczere wyznanie Scarface’a po przegranej na GROMDA 23: Sp…doliłem, co się dało
- Denis Labryga chce Don Diego na FAME 30. Obraził niekwestionowanego mistrza GROMDY
- Szymon Bajor gotowy na wszystko podczas XTB KSW 114. Wymienił atuty Arkadiusza Wrzoska
- Paddy Pimblett zapewnia, że ma „perfekcyjny plan” na Justina Gaethje: Utrzymam tę walkę w stójce
- Khabib Nurmagomedov grzmi po zwolnieniu trenera Realu: Zmiany wymagają zawodnicy, a nie trener



