KSW

Wrzosek mógł szybko trafić do UFC! Zdradził, kiedy się z nim kontaktowano

Czołowy fighter wagi ciężkiej KSW, Arkadiusz Wrzosek, podzielił się ciekawymi informacjami. Okazuje się, iż Warszawiak szybko mógł trafić o UFC! Miał nawet na ten temat rozmowy telefoniczne.

Kickbokser nie tylko ze względu na stójkowe umiejętności, lecz także duże grono sympatyków, szybko wyrósł na wielką gwiazdę KSW. Wrzosek od początku „oddaje” w okrągłej klatce, gdzie pozostaje niepokonany. Wygrywał już z Tomaszem Sararą, Tomasem Moznym, Bogdanem Stoicą, Ivanem Vitasoviciem i ostatnio z Arturem Szpilką.

W kontekście kibica Legii Warszawa już od jakiegoś czasu mówi się w kontekście ewentualnej walki o pas. Okazuje się, że blask gwiazdy Arka nie umknął największej organizacji MMA na świecie.

Arek Wrzosek: UFC się ze mną kontaktowało

W programie Koloseum Wrzosek zdradził, że UFC skontaktowało się z nim po jednej z walk. Były wysokiej klasy kickbokser mógł zaliczyć dość szybki transfer za Ocean i spróbować swoich sił w najlepszej lidze. Arek jednak ma inne cele, a w rozmowie z Łukaszem Jurkowskim i Igorem Marczakiem wyjaśnił, dlaczego nie czuł potrzeby opuszczenia KSW

Sprawdź!  Soldić o swojej przyszłości! Podjął ostateczną decyzję? "Z mojej perspektywy wygląda to tak..."

– Takim moim największym marzeniem to było coś innego. Już swoje marzenia sportowe spełniłem. O UFC nie myślałem na początku, jak zaczynałem trenować sporty walki. O czymś innym myślałem, co mi się udało osiągnąć. A co do UFC, to na pewno był to jakiś sportowy cel, tylko że… Tu też było to zawarte w jednym pytaniu pokrótce… Trzeba myśleć o przyszłości. Po walce z Ivanem Vitasoviciem ktoś tam się do mnie odezwał z tego UFC i jakieś dwie, trzy rozmowy miałem na ten temat. I jednak myślę, że w KSW o wiele lepsze warunki na rozbudowanie tej przyszłości mnie czekają.

rzeba postawić wszystko na jedną kartę. Zejść z wypłaty, którą mam teraz bardzo fajną. Trzeba z niej zejść i wywalczyć to samo tylko w dolarach za Oceanem. A nie jest to na pewno też łatwe. A drugą sprawą jest to, że też miałem z tyłu głowy, że mógłbym zaliczyć falstart. A tam raczej mało było przypadków powrotu do UFC po zwolnieniu, więc… Na razie się tutaj rozwijam, zarabiam, odkładam pieniądze. Zobaczymy, jak będzie później. Jak pokazał Janek, można jeszcze późno wielkie sukcesy osiągać.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.