Boks

Tyron Woodley zapomina o rewanżu! „Jake Paul to dzi*ka, która unika walki.”

Tyron Woodley od razu po sierpniowej porażce z Jake’iem Paulem zaznaczył, że chce rewanżu. YouTuber przygotowuje się tymczasem do powrotu do ringu, ale na walkę z Tommym Furym. „T-Wood” też zapowiada kontynuację kariery.

Były mistrz kategorii półśredniej UFC, Tyron Woodley, zadebiutował w bokserskim ringu w sierpniu tego roku. Amerykanin spotkał się z gwiazdą YouTube’a, Jake’iem Paulem i przegrał niejednogłośną decyzją. Co więcej, stawką tego pojedynku miał być tatuaż w widocznym miejscu z napisem I love…, a w miejscu kropek miało znaleźć się imię i nazwisko wygranego. To koniec końców zostało odpuszczone.

Jake Paul w kwadratowym pierścieniu powiedział, że Woodley otrzyma rewanż, jeśli wykona napis na skórze. Ten spełnił życzenie rywala, co zostało pokazane w Internecie, a YouTuber… Nie miał zamiaru spotkać się w rewanżu. W tym czasie prowadził już negocjacje w sprawie walki z Tommym Furym. Tyron Woodley nie jest pocieszony z tego faktu, jednak nie spędza mu to snu z powiek:

Jake Paul to dzi*ka – powiedział „T-Wood” w rozmowie z MMA Junkie. – Nie chciał walczyć, a za argument podał „zrobiłeś to za późno.” Nie, nigdy nie miałeś zamiaru walczyć, dali ci wyjście z sytuacji i uciekłeś. Jak dziecko na placu zabaw, przedrzeźnia gdy wie, że tak naprawdę nie wygrał.

Większość ludzi, którzy oglądali tę walkę czuło, że ją wygrałem. Nie wyglądałem jak przegrany w tej walce.

Tyron Woodley nie planuje zatrzymywać się w 2022 roku. Były mistrz kategorii półśredniej UFC pozostaje teraz wolnym agentem i ma zamiar trochę pomieszać. Zarówno z różnymi zawodnikami, jak i organizacjami, a nawet różnymi stylami walki:

Sprawdź!  "Pieniądze nie wynagrodzą tego co będzie się działo za 10 lat w jego głowie" - Don Kasjo o dalszej karierze Artura Szpilki

Jestem wolnym agentem w sportach walki. Nikt inny nie może tak o sobie powiedzieć. Mogę bić się tu, mogę bić się tam – dosłownie, gdzie chcę.

Zobaczycie moje walki wiele razy w wielu miejscach. W 4 różnych stylach. Będę pierwszym, który to osiągnie i wszyscy będą chcieli powtórzyć mój wyczyn, jak zwykle. Jedna z walk będzie w MMA. Wytsąpię w lipcu w niezwykle wyjątkowej dla mnie walce – najprawdopodobniej będzie to w Las Vegas.

Źródło: MMA Junkie

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.