Boks

To nie kontuzje wyeliminowały Tommy’ego Fury’ego? „Był zajęty imprezowaniem z bratem.”

Oficjalnie podano do wiadomości, że to z powodu kontuzji Tommy Fury musiał wycofać się z walki zaplanowanej na 18 grudnia. Okazuje się jednak, że Jake Paul mógł stracić rywala z innego powodu!

Na niewiele ponad 10 dni przed zaplanowanym starciem Jake Paul vs Tommy Fury gruchnęła wiadomość o wycofaniu się Brytyjczyka. Planowana od kilku miesięcy walka miała odbyć się w Tampie na Florydzie. Oficjalnym powodem, z którego „TNT” odpuszcza pojedynek jest „złamane żebro i infekcja klatki piersiowej”.

Tymczasem ostatni rywal Fury’ego, Anthony Taylor, twierdzi, że powód jest zgoła inny. W wywiadzie udzielonym BetWay Insider pięściarz z rekordem 2-2 stwierdził, że przyczyną są imprezowe eskapady Tommy’ego:

To była jedna z decyzji Johna Fury’ego, by go wycofać. Jeden z głównych trenerów i Big John zdecydowali, że nie wystąpi. Nie mogę w to uwierzyć. Big John powinien powiedzieć Tommy’emu, że zacisnął zęby.

Tak naprawdę to nie z powodu kontuzji się wycofał, tylko ze względów fizycznych. Tak był zajęty improwizowaniem z bratem, po wygranej Tysona, że nie był w formie do walki.

Tommy Fury liczy na przełożenie walki

Tommy Fury jest młodszym bratem Tysona, mistrza wagi ciężkiej, który niedawno pokonał Deontaya Wildera dopełniając trylogii. Tommy często był krytykowany za niski poziom rywali, z jakimi się mierzył. Dość powiedzieć, że łączny bilans jego przeciwników przed walką z Anthonym Taylorem wynosił… 14-174-5.

Sprawdź!  Jake Paul pokonał byłego mistrza UFC! Tyron Woodley wytatuuje sobie: "I love Jake Paul"!

Po wycofaniu się z pojedynku, Tommy Fury zgłosił chęć przełożenia walki na 2022 rok. Póki co nie zareagował też na wypowiedź ostatniego przeciwnika. Niedoszły natomiast otwarcie powątpiewał w kontuzję:

– Początkowo była to infekcja klatki piersiowej, to wiedzieliśmy. W ostatniej chwili dorzucili złamane żebro. Mówiąc szczerze nie wiem. Cała ta sprawa zdaje się być podejrzana.

Natomiast później dodał także, że Tommy Fury nie ma co liczyć na szansę, a przynajmniej nie w najbliższym czasie.

Źródło: BetWay Insider

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.