Boks

Szokujące słowa Głowackiego po wpadce z dopingiem! „Cieszę się, że tak wyszło”

Krzysztof Głowacki ponownie zabrał głos w sprawie zawieszenia po wpadce z dopingiem. Wyjaśnił, jak wyglądały kulisy tej sprawy.

Kilka dni temu do mediów trafiła informacja, że w kwietniu były mistrz świata został ukarany 4-letnim zawieszeniem. Po ostatniej walce, którą stoczył blisko rok temu, w jego organizmie wykryto nielegalną substancję uważaną za środek dopingujący.

W pierwszych słowach zapewniał, że całą sportową karierę był czysty i nigdy nie korzystał z nielegalnych substancji. Wyjaśnił też, że tylko raz pobrano od niego próbkę, która nie została później potwierdzona kolejnymi badanami. Teraz w rozmowie z TVP Sport zdradził, jak wyglądało śledztwo prowadzone w związku z wpadką dopingową:

– Jak wyglądało to dochodzenie? Bardzo śmiesznie, bo cały czas tylko spotykaliśmy się na FaceTime, każdy był w innym miejscu, były cztery osoby, ja z tłumaczem i oni tylko zadawali pytania: „Przyznaj się, przyznaj się, że brałeś, grożą ci cztery lata, ale jak się przyznasz, to dostaniesz dwa”.

– Ja mówię: „Ale do czego ja mam się przyznać, ja nic nie brałem, chyba że daliście mi coś w Anglii do jedzenia, nie wiem. Bo ja naprawdę nic nie brałem i do niczego się nie przyznam”. Cały czas było: „Dobra, to zadzwonimy za miesiąc”. Dzwonią i znowu: „Przyznaj się, przyznaj się”. Ja mówię, że nie, nie przyznaję się do tego. I tak to wyglądało. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia.

Głowacki uważa, że nikomu nie zależało na wyjaśnieniu sprawy, tylko na tym, by ukarać go za rzekomy doping. Były pięściarz zaskoczył również swoimi słowami, gdyż stwierdził, że dobrze się stało, ponieważ ostatecznie może odciąć się od boksu i kontynuować karierę w KSW:

Sprawdź!  Różański pewny siebie przed pojedynkiem ze Szpilką: "Wynik jest chyba oczywisty…"

– Ale cieszę się, że tak wyszło, bo myślę, że dalej bym tkwił w boksie, gdzie są tylko układy, układziki, promotorzy tylko tam rządzą, a pięściarze są zwykłymi marionetkami, nie mają nic do powiedzenia. Także cieszę się, bo dzięki temu odszedłem, jestem teraz w poważnej grupie KSW i tu jest człowiek całkiem inaczej traktowany, a tam jesteś po prostu jak taki piesek, marionetka.

Bartosz

Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.