UFC

Prochazka wyznał, że został znokautowany przez Reyesa! „Byłem nieprzytomny przez jedną, dwie sekundy” [WIDEO]

Jiri Prochazka zabrał głos po walce z Dominickiem Reyesem. Zawodnik potwierdza, że na krótką chwilę stracił przytomność, jednak szybko ją odzyskał.

Czech w UFC stoczył dopiero drugi pojedynek, jednak jest już przymierzany do walki o pas. W debiucie znokautował Volkana Oezdemira. Tym razem przed czasem skończył Dominicka Reyesa. Prochazka wygrał pojedynek po fantastycznym obrotowym łokciu.

Jednak w zarówno jednym, jak i drugim pojedynku Czech popełnił wiele błędów i przyjął masę ciosów, nie skupiając się na defensywie, a jedynie na ataku. Fighter przyznał, że nie jest zadowolony z tego występu.

– To było straszne. Straszne! Tyle błędów… Poprawiłem obronę, ale tylko odrobinę. Tylko odrobinę. Tak bardzo chciałem znokautować Dominicka, że nie uważałem odpowiednio na jego kontry. A te ciosy mogły okazać się dewastujące – powiedział.

Prochazka wyznał również, że kiedy Dominick Reyes wyprowadził dwa kopnięcia, leżąc na plecach, jednym z nich znokautował Czecha. Zawodnik padł bezwładnie na Amerykanina, jednak szybko odzyskał świadomość. Kibice nie byli pewni, co właściwie się wydarzyło. Prochazka rozwiewa więc wszelkie wątpliwości.

Sprawdź!  Calvin Kattar nadal nie powrócił do treningów po 'wojnie' z Maxem Hollowayem

– W walce były 1-2 bardzo niebezpieczne momenty. Ten jeden cios, po którym próbowałem go przewrócić. To był pierwszy moment.

– A drugi moment to kopnięcie z pleców w moją głowę. To był… To był nokaut, ale nikt o tym nie wie. Przez jedną albo dwie sekundy byłem nieprzytomny. Nieprzytomny. Zastanawiałem się, gdzie jest jego ciało, żeby się na nim położyć, aby znaleźć jedną, dwie, trzy sekundy na złapanie oddechu. „Ok, gdzie ja jestem? Aha, tutaj. Dobra. Co teraz?”. To było szalone – wspomina.

Poniżej nagranie momentu, kiedy Prochazka został znokautowany po kopnięciach leżącego Dominicka Reyesa.

Sprawdź!  Pierwsze słowa Mateusza Gamrota po znokautowaniu Scotta Holtzmana: "Dziękuję wszystkim hejterom, bo daliście mi motywację"

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *