PRIME SHOW MMA

PRIME 17: Wrzosek pokonał Rytę. Wygrał w boksie przez decyzję

Marcin Wrzosek ponownie zameldował się w klatce PRIME Show MMA. Tym razem naprzeciw „Polish Zombie” stanął Krzysztof Ryta.

Były uczestnik programu The Ultimate Fighter i były mistrz KSW przez lata budował swoją pozycję w zawodowym MMA, lecz to właśnie występy we freak fightach pozwoliły mu pokazać zupełnie inne oblicze. Początkowo Wrzosek podchodził do tego świata z dystansem, jednak po głośnym konflikcie z Kasjuszem Życińskim szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości. Występ na PRIME MMA 2 okazał się punktem zwrotnym, a kolejne wydarzenia tylko umocniły jego pozycję jako jednego z najbardziej wyrazistych zawodników federacji.

Podczas gali PRIME MMA 17 przyszło mu zmierzyć się z Krzysztofem Rytą. Obaj od dłuższego czasu wymieniali uszczypliwości w mediach społecznościowych, choć w ostatnich tygodniach temat ten przyćmił znacznie głośniejszy konflikt „Żołnierza” z Pawłem Jóźwiakiem. Wrzosek znalazł się nieco w cieniu całego zamieszania, ale doskonale wiedział, że najlepszą odpowiedzią będzie występ w klatce. A jako doświadczony fighter nie zamierzał oddawać pola bez walki.

PRIME 17: Ryta vs Wrzosek – relacja z walki

RUNDA 1. – Wrzosek straszył Rytę prostymi, atakował krótkimi sierpami w półdystansie. Ryta nie unikał wymian, zbliżał się blisko do byłego mistrza KSW. „Żołnierz” szukał prawego krzyżowego. Wrzosek mieszał płaszczyzny uderzeń i każdą akcję rywala kończył swoim ciosem. „Zombiak” trafił Rytę, Krzysztof był liczony. „Polish Zombie” kontynuował ofensywę, bił Rytę i po głowie i po tułowiu, czym zyskiwał na kartach punktowych.

Sprawdź!  Parke typuje starcie Don Kasjo vs Wrzosek: "Nie korzysta ze swoich atrybutów. Oczywiście, że stawiam na..."

RUNDA 2. – Wrzosek agresywnie zaczął ciosami prostymi, wpychał się wręcz do klinczu. Ryta dość walczył w 2. rundzie dość mozolnie. Swoje już zebrał, a zwłaszcza lewy sierp Wrzoska siał spustoszenie. „Zombiak” bił często, a przede wszystkim mocno. „Żołnierz” niby próbował boksować, ale biorąc pod uwagę, że walka odbywała się w jego formule… I odpalił się Ryta! Przysnął na moment, w którym „Żołnierz” odpalił się i zaliczył nokdaun, ocierając się przy tym o nokaut.

RUNDA 3. – Wrzosek w przerwie wrócił do siebie. „Polish Zombie” rąbał szybkimi sierpami i hakami, chcąc ugrać walkę na swoją korzyść. Ryta zaszarżował, postraszył Marcina. Wrzosek trafił, zamroczony Ryta! „Żołnierz” zamknięty na siatce, sędzia zarządził liczenie. Po nim zaś kolejny mocny prawy Wrzoska! Polował „Zombiak” na nokaut, doprowadził do kolejnego liczenia. Ryta zdołał ostatecznie wytrzymać do ostatniego gongu.

Wynik: Marcin Wrzosek wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.