UFC

Nate Diaz zakładnikiem UFC? „Próbują mnie zatrzymać. Nigdy w życiu nie prosiłem o tyle walk…”

Nate Diaz od dłuższego czasu walczy o zwolnienie z kontraktu z UFC. Amerykanin w rozmowie z Arielem Helwanim zdradził, iż federacja próbuje przedłużyć jego umowę. Sam zawodnik jednak o niczym takim nie myśli.

Po raz ostatni Nate’a Diaza w oktagonie oglądaliśmy w ubiegłym roku, gdy na UFC 263 przegrał jednogłośną decyzją z Leonem Edwardsem. Po tym pojedynku Stocktończykowi została się jednak walka na obecnej umowie i chciałby ją stoczyć i stać się wolnym agentem. W wywiadzie udzielonym Arielowi Helwaniemu w The MMA Hour Diaz zdradził, że UFC robi co może, by utrzymać go na umowie.

– Moim celem jest wypełnienie kontraktu, a oni próbują mnie zatrzymać. Robię co mogę, nigdy w życiu nie prosiłem o tyle walk… Jak tylko próbuję, by cokolwiek się zadziało, oni mi na to nie pozwalają. Nie pozwalają mi wypełnić mojego kontraktu.

Fighter dodał też, że federacja oferuje mu coraz większą wypłatę z każdą kolejną propozycją. W tym wszystkim jednak nie chodzi o pieniądze i jak mówi Diaz w dłuższej perspektywie nie znalazłby godnego siebie rywala.

Sprawdź!  Michael Chandler zmierzy się z Justinem Gaethje na UFC 268

– Proszę ich o kolejną walkę od jakichś pięciu, sześciu, czy tam siedmiu miesięcy. Oni za każdym razem oferują mi większe sumy. Dają więcej i więcej, a ja doszedłem do takiego momentu w życiu, że wcale nie chcę więcej forsy.

Po prostu chcę odejść. Mam dość tego rosteru, wszyscy ci zawodnicy, których im proponowałem, albo oni proponowali mnie, już są nadużyci. To dywizje z recyklingu – i lekka i półśrednia, ci wszyscy fighterzy pochodzą z odzysku. Czuję, że na tę chwilę nie ma dla mnie godnego rywala, więc chcę odejść i odbudować się po tym g***nie.

Jak przyjdzie czas, przyjdą nowi goście, którzy będą dawali dobre walki, to wtedy wrócę… Na ten moment nie mam co robić w UFC. Jestem gotowy iść dalej.

Nate Diaz często jest wymieniany, jako potencjalny przyszły przeciwnik Jake’a Paula. Stocktończyk niejednokrotnie wyrażał chęć na walkę w boksie z YouTuberem, do czego też może dojść po ewentualnym odejściu z UFC.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.