Marcin Różalski o Zbigniewie Rybaku: „Od razu jakbyśmy znali się mnóstwo czasu. Fajnie zaczęło się kleić”
Marcin Różalski w ostatnim wywiadzie opowiedział o znajomości z legendą Arki Gdynia Zbigniewem Rybakiem. Były mistrz KSW wyjaśnił, jak doszło do ich spotkania.
„Różal” w rozmowie z Jarosławem Świątkiem zapytany został o Zbigniewa Rybaka i jego biografię. Były lider bojówki gdyńskiego klubu postanowił spisać wspomnienia z młodości i przypomniał je w książce „Zbigniew Rybak – Syn Józefa”. Licząca 52 rozdziały biografia składa się z ponad 240 stron. Wśród nich znajdziemy kilkadziesiąt niepublikowanych do tej pory zdjęć oraz nieopowiedzianych wcześniej historii.
Możemy w niej przeczytać nie tylko o stadionowych bójkach, ustawkach, zgodach kibicowskich, ale także o tym, jak w Gdyni powstawał klub rugby, który rozwinął się za sprawą właśnie Zbigniewa Rybaka. Wyjaśnia on, jak został sportowcem i rozwiązał problemy z prawem.
Książkę można kupić wyłącznie na stronie www.zbigniewrybak.pl
-> KUP TERAZ

„Różal” o znajomości z Rybakiem
Jako pierwszy głos zabrał Rybak, kiedy to kilka miesięcy temu w rozmowie z fansportu.pl przyznał, że miał okazję poznać zawodnika KSW, o którym wypowiedział się z dużym szacunkiem:
– Bardzo lubię Marcina, gdyż tak samo, jak ja jest poganinem. Podobnie jak ja jest także twarzą sklepu „Skullhead”, który jest w Gdyni. Kilka razy mieliśmy okazję porozmawiać, niegdyś był nawet u mnie w domu. Marcin to naprawdę bardzo fajny chłopak.
– Kiedyś „DJ Decks”, który się przyjaźni z „Różalem” powiedział mi taką rzecz, że muszę go poznać, ponieważ on ma takie wrażenie, że jak rozmawia ze mną, to tak, jakby rozmawiał z Marcinem. „Różal” zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ale w końcu to jest wojownik. Po prostu fajny gość i silny mężczyzna.
Teraz także Różalski opowiedział o znajomości. Wyjaśnił, że po raz pierwszy spotkał Rybaka za sprawą wspomnianego wcześniej sklepu, który znajduje się w Gdyni. Wcześniej m.in. znał go z filmu „To my, rugbiści”:
– Zostałem ambasadorem sklepu „Skullhead” i w tym samym czasie poznałem Zbycha. Poznałem go osobiście. Wcześniej znałem go z klasyki „To my, rugbiści”. Nawiązała się nić kumplostwa.
– Kilka razy ten film obejrzałem, były motywy chłopaków jak grali w rugby, motywy Zbycha. Później poznałem go osobiście. Od razu jakby ręką odjął takie schematy poznania, jakbyśmy znali się mnóstwo czasu i fajnie zaczęło się kleić.
Źródło: YouTube
- Jon Jones zwrócił się do Topurii i Chimaeva. Wskazał, co muszą zrobić po bolesnych porażkach
- Jon Jones wspiera powrót McGregora na UFC 329: Przeszedł wiele, ale zawsze się podnosi
- Diego Lopes myśli o nowym rozdaniu w UFC. Coraz bliżej zmiany kategorii wagowej
- Josh Hokit chce wyrzucenia Aspinalla z UFC: Dajcie mi walkę o pas
- Hit ogłoszony! Tyson Fury wraca do ringu. Jego rywalem będzie Mariusz Wach



