UFC

Jon Jones wyrzucony z klubu! Trenował w nim przez 12 lat! „Odbyłem rozdzierającą mi serce rozmowę…”

Były mistrz UFC nie może dłużej trenować w Jackson-Wink MMA. Ma jednak szansę na powrót do klubu, w którym przygotowuje się do walk od 2009 roku.

Pod koniec września usłyszeliśmy o kolejnej aferze z udziałem Jona Jonesa. Były mistrz UFC został aresztowany za przemoc domową. Według policyjnego raportu jego partnerka miała zakrwawiony usta i nos. Kobieta zabrała córki i uciekła z nimi z pokoju hotelowego. Jedna z nich rzekomo miała poprosić ochronę o wezwanie policji.

Kiedy funkcjonariusze pojawili się na miejscu i zatrzymali Jona Jonesa, zawodnik UFC uderzył głową w radiowóz. Po kilkunastu godzinach fighter został wypuszczony z aresztu i zapewniał, że nie uderzył swojej partnerki, oraz że nigdy więcej nie będzie pił, gdyż po alkoholu nie jest w stanie zapanować nad sobą.

W związku z zachowaniem Jona Jonesa zawodnik został zawieszony i nie może przygotowywać się w klubie Jackson-Wink MMA. Trener Winkeljohn przekazał – [Transkrypcja lowking.pl] To bardzo ciężki temat. Nie ma co do tego wątpliwości. To jedna z najtrudniejszych decyzji. Pękło mi serce, że w ogóle znalazłem się w takim położeniu, że musiałem to zrobić. Ale w porządku. Jest OK. To, co jest ważne dla mnie, nie musi być ważne dla innych. Będę trzymał się swojej decyzji i pozostanę wierny wartościom, jakie wyznaję.

Jestem bardzo rozczarowany. To trudne. Najgorsze było usłyszeć, że to córki powiedziały, że musi zadzwonić po policję. Sam mam trzy córki, mam żonę. Uczę kobiety samoobrony. Po prostu robi się to wszystko trudne, gdy ciągle pakuje się w problemy.

Rozmawiałem z nim. Mówię mu: „Jon, układ jest taki. Jesteś dla mnie jak młodszy brat. Musisz przestać pić i naprawić to wszystko na odpowiedni okres, zanim wrócisz do klubu”. Teraz jest więc poza klubem. Nie ma pozwolenia na treningi, bo czułem, że tak należało postąpić. Ignorowanie tego i oczekiwanie innych rezultatów byłoby szaleństwem.

Całą sprawę skomentował sam zawodnik, który umieścił wpis na swoim Twitterze i niedługo później go usunął – Zeszłego wieczoru odbyłem rozdzierającą mi serce rozmowę telefoniczną z jednym z moich wieloletnich trenerów. Utrata wsparcia ze strony kogoś, kogo szanuję tak bardzo, jest niezwykle bolesna.

Szczere podziękowania dla pozostałych trenerów, którzy nadal walczą razem ze mną. Nasza podróż trwa – dodał.

Sprawdź!  Nick Diaz o tym, kiedy zobaczymy go ponownie w oktagonie! "Wszyscy wbijają pazury, gdy jesteś na dnie."

Źródło: lowking.pl

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *