UFC

Jon Jones wjechał na Twittera! „Widzę tych żałosnych, pełnych jadu, popier*olonych ludzi…”

Jon Jones wrócił na Twittera. Ba, ruszył pełną gębą! Tym razem celem byłego mistrza kategorii półciężkiej UFC stali się internetowi trolle i hejterzy.

Jon Jones znów aktywny na Twitterze

Jon Jones od czasu wrześniowego aresztowania odsunął się od social mediów. Fighter niejednokrotnie udzielał wypowiedzi na Twitterze, chociażby sugerując zostanie mistrzem w 2022 roku. Po wydarzeniach po ceremonii UFC Hall of Fame były mistrz dywizji półciężkiej zamieścił jeden wpis zapowiadający wyjście na prostą.

W piątek „Bones” postanowił urządzić sesję na Twitterze kierując swoją uwagę na wszystkich tych, którzy oczerniali jego imię po wrześniowym aresztowaniu.

Źródło: Instagram

Jon Jones z agresywnymi wpisami

Jon Jones najpierw uwagę skierował na Israela Adesanyę, niebezpośrednio zwracając uwagę, że człowiek, który nie umie obronić się przed obaleniem przeskoczył go w rankingu bez podziału na kategorie wagowe. Następnie „Bones” zwrócił się do hejterów wśród zawodników UFC pisząc, że wolą trzymać gęby na kłódkę, zamiast ustawiać się w rządku do walki z nim.

Całkiem ciekawe jest dla mnie to, że nie słyszę żadnego z ciężkich pierd*lącego głupoty. Żadnych komentarzy na temat mojej sytuacji. Najgłośniejsi są ci, którzy nigdy się ze mną nie zmierzą albo ci, których już pobiłem. Zabawne jak to wszystko działa.

Były mistrz kategorii półciężkiej, który po raz wystąpił w marcu ubiegłego roku, następnie skierował uwagę na wszystkich hejterów, którzy niczym rekiny rzucili się na niego po wydarzeniach sprzed ponad miesiąca.

Sprawdź!  McGregor zamierza zadawać mordercze ciosy w walce z Poirierem: "Jest martwy, to zwłoki. Zabiję tego gościa"

Kocham moich fanów i wiem, że czują się zawiedzeni moim zachowanie, ale nadal we mnie wierzą. Widzę też tych obojętnych, no i są ci smutni, pełni jadu, żałośni trolle, którzy są popierd*lonymi ludźmi, którzy chcą, żeby druga osoba poczuła się jak ona.

Na koniec Jon Jones zwrócił uwagę na to, że większość z internetowych hejterów… to tak naprawdę jego najwięksi fani.

Większość trolli to fani, choć nie zdają sobie z tego sprawy. Przysięgam, hejterzy wiedzą o tobie najwięcej. Pamiętają o wszystkim. Ignorują to, co dobre. Ale widzą wszystko.

Źródło: Twitter, MMA News

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.