GROMDA 25: Wasyl pokonał Bad To The Bone! Anglik padł w 5. rundzie

W jednym z najmocniej zapowiadanych superfightów gali GROMDA 25 Marcin „WASYL” Wasilewski skrzyżował pięści z Tyrone’em „BAD TO THE BONE” Elffem. Polak stanął przed szansą na podtrzymanie zwycięskiej passy, ale po drugiej stronie ringu czekał na niego niezwykle utytułowany przybysz z Wysp.
Droga „WASYLA” do tego pojedynku była wyjątkowo wyboista. Gdańszczanin przez długi czas uchodził za jednego z najgroźniejszych zawodników organizacji, jednak jego karierę mocno skomplikował poważny wypadek. Powrót do rywalizacji nastąpił zbyt szybko, co boleśnie wykorzystał Jakub „Joker” Szmajda. Później przyszły kolejne porażki przed czasem, między innymi z „Kofim Kingiem”. Ostatnio Wasilewski przypomniał jednak o swoim potencjale, efektownie rozprawiając się z „Afrykańskim Kratosem” i odzyskując pewność siebie.
Podczas jubileuszowej gali GROMDY czekało go kolejne trudne wyzwanie. „BAD TO THE BONE” przyjechał do Polski jako uznany mistrz brytyjskiej sceny walk na gołe pięści, mający na koncie kilka cennych skalpów i mistrzowskich pasów. Anglik od początku podgrzewał atmosferę wokół pojedynku. Podczas ceremonii losowania i spotkania twarzą w twarz przekonywał, że doświadczenie zdobyte na Wyspach pozwoli mu zdominować Polaka. Zapowiadał, że zabierze „WASYLA” w nieznane rejony i tam bezlitośnie rozbije go swoimi ciosami. Czy słowa Brytyjczyka znalazły potwierdzenie w ringu?
GROMDA 25: Wasyl vs Bad To The Bone – relacja z walki
RUNDA 1. – Potężny Bad To The Bone podkręcał Wasyla, którzy szukał ciosów prostych. Polak kąsał po dole, ale to prawy trafił czysto w głowę Anglika. Wasilewski rozciął rywala, który stracił animuszu. Wasyl powoli zbliżał się z kolejnymi razami. Bad To The Bone zachęcał Wasyla do ataku.
RUNDA 2. – Wasyl zaczął od dobrego lewego, ale Bad To The Bone zaznaczył swoją pozycję w walce. Anglik przystąpił do ataku, ale oberwał w kontrze. Wasilewski nie spieszył się, czekał na swoją szansę. Powoli odpalał prawe cepy, ale Bad To The Bone dobrze się odchylał z krokiem wstecz. Polak zbliżył się niebezpiecznie, ale był to miecz obosieczny. Bad To The Bone trafił go w kontrze.
RUNDA 3. – Wasyl zamykał powoli na linach Bad To The Bone’a, który jednak trafił prawym. Pojawiła się opuchlizna na oku Polaka, który przestrzelił z kolejnymi uderzeniami. Anglik zaczął czuć dystans i zdawał sobie sprawę, jak bardzo musi zbliżyć się do niego Marcin. Wasyl trafił mocnym prawym, ale nie było w nim tyle sił, by znokautować Anglika.
RUNDA 4. – Bad To The Bone rozkręcał się z ofensywą. Polak atakował, do czego zresztą zachęcał go Anglik. Bad To The Bone machał rękoma, szukał nokautu… ale i kradł tyle sekund, ile mógł, nim sędzia przerwał walkę. Bad To The Bone stosował brudne zagrywki, przetrzymywał Polaka, który odgryzał się ciosami niby mna oślep, ale jednak w tył głowy.
RUNDA 5. – Bad To The Bone, jak zapowiedział, tak zrobił – wciągnął Polaka na głębokie wody. Anglik zagadywał do Wasyla, kąsał pojedynczymi razami „z luzu”, ale odpowiedział Wasyl i rąbnął na oko! Bad To The Bone w pewnym momencie machną ręką i niebezpiecznie padł na deski.
Wynik: Marcin Wasyl Wasilewski wygrał przez TKO w 5. rundzie.



