Grabowski po działaniach służb: „Nie wiem, kto szukał i co chciał znaleźć w moim telefonie”
Mariusz Grabowski ponownie odniósł się do zamieszania wokół GROMDY i działań służb, które zainteresowały się między innymi treściami publikowanymi na kanałach związanych z federacją. Szef organizacji podkreślił, że nie ma nic do ukrycia, ale sam sposób przeprowadzenia czynności mocno go zdziwił.
W ostatnich dniach wokół GROMDY zrobiło się głośno z powodów niezwiązanych bezpośrednio z walkami na gołe pięści. Śledczy zainteresowali się materiałami publikowanymi w przestrzeni związanej z federacją, co doprowadziło do działań służb. Grabowski przekonuje jednak, że organizacja chce skupiać się wyłącznie na sporcie i nie zamierza wchodzić w polityczne spory.
Grabowski o wizycie służb: „Lepiej było zadzwonić”
Szef GROMDY skomentował całą sytuację w najnowszym materiale opublikowanym na kanale YouTube federacji GROMDA.
Grabowski przyznał, że najbardziej zaskoczyła go forma, w jakiej przeprowadzono działania. Jego zdaniem wiele informacji można było uzyskać znacznie prościej.
– Ta sytuacja i pukanie o 6:00 rano… Ja powiem szczerze, że tutaj lepiej było zadzwonić, zapytać i po prostu my byśmy wszystko dali, bo my nie jesteśmy przeciwko nikomu… My po prostu chcemy robić sport i ten sport jest dla nas najważniejszy, my tutaj nie idziemy w politykę – ocenił.
Szef federacji zaznaczył również, że nie obawia się dalszego wyjaśniania sprawy. Jak sam podkreśla, jeśli człowiek jest przekonany, że niczego złego nie zrobił, nie powinien mieć powodów do strachu.
– Jak się czujesz pewny siebie, nic nie zrobiłeś, to po prostu nie musisz się niczego obawiać. Tutaj w dzisiejszych czasach chce się zrobić w jakiś tam sposób jakąś szopkę, żeby po prostu pokazać, że ktoś jest zły… Przypisywanie nam jakiś rzeczy, które tak naprawdę nigdy nie miały miejsca, no to jest słabe.
Grabowski zwrócił też uwagę na aspekt, który szczególnie go zastanawia. Jak przekazał, sprawa miała dotyczyć między innymi materiałów publicznie dostępnych, dlatego nie rozumie, czego dodatkowo poszukiwano w jego urządzeniach.
– Dziwię się, że w tej sytuacji rozchodziło się o materiały publicznie dostępne… no to ja nie wiem, kto szukał i co chciał znaleźć w moim telefonie, jeśli mówimy o materiałach publicznie dostępnych… No ale wiadomo, służby działają, taka ich rola, po prostu muszą wyjaśnić tę sprawę – dodał szef GROMDY.
Grabowski podkreślił więc, że nie zamierza utrudniać działań służb, ale jednocześnie nie ukrywa rozczarowania sposobem, w jaki cała sytuacja została rozegrana. Z jego perspektywy GROMDA chce przede wszystkim robić swoje i koncentrować się na sporcie.



