Boks

Filipek z Fame MMA przegrał na Kingpyn Boxing! Brazylijczyk wygrywa przed czasem! [VIDEO]

Minionej nocy odbyła się gala Kingpyn Boxing, na której to pojedynek stoczył zawodnik Fame MMA, raper „Filipek”. Polski freak fighter zmierzył się z nazywanym „brazylijskim Jakiem Paulem” Whindersonem Nunesem. Jak poradził sobie Filip Marcinek?

Kingpyn Boxing to wydarzenie, które przyrównać można do naszych rodzimych freak fightów. W ringu mierzyli się ze sobą zarówno influencerzy, jak i gwiazdy muzyki, czy nawet… filmów dla dorosłych. Z takową postacią mierzyła się znana z Love Island Aleksandra Daniel, która przegrała jednogłośną decyzją sędziów.

„Filipek” tymczasem pierwotnie nie znajdował się w planach organizatorów. Whindersonowi Nunesowi wypadł przeciwnik, a Polak poprosił o wsparcie kibiców pod postem Kingpyn Boxing. Ruch był tak ogromny, że znany z Fame MMA freestyler otrzymał walkę z „brazylijskim Jakiem Paulem”.

Whinderson Nunes vs. Filipek: Relacja

Marcinek rozpoczął walkę od dwóch prostych, Brazylijczyk pracował swoimi jabami. Prawy cep Filipka przeciął powietrze, ale już kombinacja lewy-prawy doszła celu. Nunes tymczasem mocno napierał i zaczął łapać rytm ze swoimi uderzeniami, które wyglądały na bolesne. Whinderson zaczął pracował nad korpusem Polaka i właśnie takimi ciosami zakończył pierwszą rundę.

Sprawdź!  Szef UFC wypowiedział się na temat walki Fury vs Wilder! "Początkowo zastanawiałem się po co to wszystko, ale..."

Filip Marcinek rozpoczął drugą odsłonę od próby potężnych overhandów, ale Nunes znakomicie ich uniknął. Kolejne uderzenie na korpus, prawy na głowę i Filipek wylądował na deskach! Arbiter doliczył do 8., freestyler wrócił do gry. Tam jednak znów mocno prostymi atakował Brazylijczyk, poszły kolejne uderzenie na tułów. Ostatecznie lewy hak na brzuch raz jeszcze powalił Polaka na deski i choć Marcinek wrócił na nogi sędzia zakończył walkę!

Whinderson Nunes pokonał Filipka przez TKO w 2. rundzie!

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.