UFC

Były zawodnik UFC grozi firmie?! „Do sierpnia przestaniecie istnieć”

UFC ogłosiło datę kolejnej numerowanej gali w Australii. Na wpis zareagował były zawodnik Mark Hunt, który długo sądził się z byłym pracodawcą w sprawie odszkodowania. Zdaniem Nowozelandczyka organizacja do czasu wydarzenia nie będzie już jednak istnieć!

Po Internecie zaczęła krążyć grafika informująca o tym, iż 17 sierpnia w Perth w Australii będziemy świadkami gali UFC 305. Pierwsze plotki dotyczące numerowanego wydarzenia mówią o hitowej walce o pas kategorii średniej. Dricus Du Plessis przystąpiłby do pierwszej obrony przeciwko Israelowi Adesanyi.

Bardzo ofensywnie na wiadomości byłego pracodawcy zareagował Mark Hunt. Były fighter wagi ciężkiej UFC na jednym ze swoich kont na Instagramie wystosował wpis, w którym stwierdził, że… największa organizacja MMA na świecie wkrótce przestanie istnieć.

Były zawodnik grozi UFC?!

„The Super Samoan” opublikował na Instagramie plakat UFC o gali z numerem 305 i dopisał:

Ta firma, UFC, do sierpnia przestanie istnieć. Dana White, powiedz ludziom prawdę, okłamywałeś nas, chłopcze. Mówiłem wam wielokrotnie od paru chwil, ale po raz pierwszy przeczytaliście to właśnie tu.

Hunt w ten sposób chciał najprawdopodobniej po prostu zwrócić uwagę jak największej ilości osób, które zainteresowałyby się powodem takiego twierdzenia przez byłego fightera. Ten przegra sześcioletni spór prawny z UFC po tym, jak sędzina Jennifer A. Dorsey stwierdziła, że Mark nie przedstawił wystarczających dowodów.

Sprawdź!  Sterling o rewanżowej walce z Yanem: "On trenuje teraz jak opętany, bo poczuł, że jestem na innym poziomie"

Wojna na linii Hunt-UFC zaczęła się po UFC 200, gdzie Nowozelandczyk zmierzy się z Brockiem Lesnarem. Powracający były mistrz wygrał jednogłośną decyzją, ale wynik został zmieniony na No Contest po tym, jak w Amerykanin wpadł na teście antydopingowym. „Super Samoan” próbował dowieźć, że organizacja o wszystkim wiedziała i złożył przeciwko niej pozew.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.