Alex Pereira wściekły po UFC Freedom 250: Ten sędzia nie powinien prowadzić tej walki

Alex Pereira rzadko daje się ponieść emocjom po walkach. Tym razem było jednak inaczej. Były mistrz UFC dwóch kategorii wagowych przerwał milczenie po porażce z Cyrilem Gane’em i nie szczędził mocnych słów ani pod adresem Francuza, ani sędziego Herba Deana.
Podczas gali UFC Freedom 250 w Białym Domu Ciryl Gane sięgnął po tymczasowy pas kategorii ciężkiej, pokonując Pereirę przez TKO. Dla Brazylijczyka była to dopiero druga przegrana przed czasem w karierze pod szyldem UFC. Francuz skutecznie zatrzymał debiut „Poatana” w królewskiej dywizji i przy okazji wywalczył sobie bardzo mocną pozycję do rewanżu z Tomem Aspinallem.
Po zwycięstwie „Bon Gamin” rzucił wyzwanie niekwestionowanemu mistrzowi, proponując mu walkę we wrześniu podczas gali w Paryżu. Aspinall szybko zareagował i dał do zrozumienia, że jest zainteresowany takim zestawieniem, choć organizacja może mieć inne plany co do lokalizacji pojedynku.
Jeszcze większe emocje wywołały jednak powtórki końcówki walki Gane vs Pereira. Wielu kibiców zwróciło uwagę na serię łokci i uderzeń, które mogły trafiać w tył głowy Brazylijczyka. Herb Dean nie zdecydował się jednak na przerwanie akcji ani ukaranie Francuza.
Pereira uderza w Gane’a i Herba Deana
Przez kilkadziesiąt godzin po gali Alex Pereira nie komentował swojej porażki. Ostatecznie postanowił zabrać głos za pośrednictwem swojego kanału na YouTube.
Brazylijczyk stwierdził, że Gane wykorzystał jedną okazję, która odmieniła przebieg walki.
– To był szczęśliwy lewy prosty i on to wykorzystał. Dla niego była to życiowa szansa – powiedział Pereira.
Chwilę później „Poatan” przeszedł do krytyki stylu walki Francuza.
– Ten facet ma długą historię takich sytuacji. Brudne zagrania, ciosy w tył głowy… Mówiłem o tym sędziemu jeszcze przed walką i prosiłem, żeby zwrócił na to uwagę. Jeśli obejrzycie nagranie, zobaczycie wiele takich uderzeń i wiele łokci trafiających w głowę.
Najmocniejsze słowa skierował jednak w stronę Herba Deana.
– Ten sędzia nie zachował się jak mężczyzna. Nie powinien prowadzić tej walki. Ktoś taki powinien ponieść konsekwencje. To bardzo odpowiedzialna praca i bardzo ważne wydarzenie. W Brazylii, jeśli widzisz coś takiego, możesz to zatrzymać. Jeśli udajesz, że nic się nie dzieje, ponosisz za to odpowiedzialność – stwierdził były mistrz.
Na ten moment Ciryl Gane nie odniósł się publicznie do zarzutów rywala. Sam Pereira po walce nie wykluczył natomiast powrotu do kategorii półciężkiej, o czym wspomniał również w rozmowie z Joe Roganem.
Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, gdy Francuz zostaje oskarżony o nieprzepisowe zachowania w klatce. W przeszłości Tom Aspinall nazwał go wręcz „oszustem” po walce zakończonej przez No Contest. Anglik doznał wówczas poważnego urazu oka po przypadkowym wsadzeniu palca przez Gane’a, co doprowadziło do kilku operacji i długiej przerwy od startów.



