UFC

Piwowarczyk bał się, że kontrakt przejdzie mu koło nosa! Zdradził odczucia po walce w DWCS

Damian Piwowarczyk połączył się ze studiem Oktagon Live i wrócił do chwil oczekiwania na decyzję Dany White’a. Choć „Damsyn” efektownie wygrał w Dana White’s Contender Series, sam nie był przekonany, czy jego występ wystarczy do podpisania kontraktu z UFC.

Popularny „Damsyn” otworzył ostatnią rozpiskę Dana White’s Contender Series, mierząc się z Emilio Quissuą. Piwowarczyk wszedł w pojedynek dość spokojnie i w pierwszych minutach jego rywal potrafił skutecznie naciskać, przez co polscy kibice mogli poczuć lekki niepokój. W końcu zawodnik z Białogardu zrobił jednak to, co potrafi najlepiej – trafił lewą, poprawił prawą, a kilka uderzeń później sędzia zakończył pojedynek.

Zwycięstwo przed czasem wyglądało jak bardzo mocny argument w walce o kontrakt. Jak się jednak okazuje, sam Piwowarczyk wcale nie był po wszystkim całkowicie spokojny.

Piwowarczyk po walce: „Zaczęło rodzić to więcej wątpliwości”

Już podczas rozmów z zagranicznymi dziennikarzami reprezentant Uniq Fight Club przyznawał, że nie miał pewności, czy Dana White rzeczywiście zaoferuje mu umowę.

Więcej o tych emocjach opowiedział podczas połączenia z Oktagon Live w Kanale Sportowym. Jak przyznał, wątpliwości zaczęły pojawiać się po przejrzeniu reakcji w mediach społecznościowych.

Sprawdź!  (VIDEO) Krwawa jatka w walce wieczoru! "Chito" Vera wygrywa z Robem Fontem!

Jak sobie po walce wszedłem na kochanego Twitterka (obecnie X – przyp. red), to już czytając gdzieś tam jakieś media trochę hiszpańskie, portugalskie, może niektóre polskie to nie wszystkie opinie były jakieś tam pochlebne.

Nie wszyscy komentujący skupiali się wyłącznie na efektownym finiszu. Część zwracała uwagę na to, że wcześniej Piwowarczyk przyjmował sporo uderzeń.

Jednym ludziom się super podobało, drugim ludziom się po prostu podobało, a inni mnie na przykład wyzywali, że zbieram dużo na szczękę itp. Zaczęło rodzić to więcej wątpliwości i tak pod koniec powiedziałem sobie: „Kurczę, czy ja tu zostanę? W sumie nie wiem”.

„Damsyn” zwrócił też uwagę na stres związany z samą formułą programu. W Contender Series nawet zwycięstwo nie musi oznaczać angażu w UFC.

Jak przegrasz, to chociaż wiesz, że nie dostaniesz kontraktu, a najgorzej jak miał ten gość z main eventu, że on wygrał, a finalnie nie dostał. Siedzisz tam sam na tym krześle, niby masz wygraną walkę, ale w sumie nie dostałeś tego, co oczekiwałeś – powiedział Piwowarczyk, choć warto podkreślić, że nawet w ostatnim programie przegrani otrzymywali umowy z UFC.

Sprawdź!  Mistrz UFC wciąż bez kontraktu! Odejdzie z tytułem? "Cokolwiek się wydarzy, muszę mieć ten zapis"

W przypadku Polaka stawka była jeszcze większa. Piwowarczyk zdecydował się bowiem na duże sportowe i finansowe ryzyko, rezygnując między innymi z możliwości walki o pas KSW.

Ja miałem trudną sytuację, bo musiałem zrezygnować z walki o pas w KSW, z bardzo dobrej sytuacji finansowej dużo poświęciłem. Cztery miesiące prawie przygotowań do tej walki, no trochę bym się wkurwił – zakończył wątek Piwowarczyk.

Ostatecznie nerwy okazały się niepotrzebne. Dana White docenił efektowne zwycięstwo Polaka i Piwowarczyk oficjalnie został nowym zawodnikiem UFC.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.