UFC

UFC 324: Fenomenalna batalia o pas! Gaethje porozbijał Pimbletta

Za nami walka wieczoru gali UFC 324, która wyłoniła nowego tymczasowego mistrza wagi lekkiej. O pas interim naprzeciw siebie stanęli Justin Gaethje oraz Paddy Pimblett.

Amerykańsko-brytyjskie starcie niosło ze sobą słodko-gorzki posmak. Z jednej strony kibice z zadowoleniem przyjęli fakt, że dwóch tak wyrazistych zawodników skrzyżuje rękawice. Z drugiej – sam pas tymczasowy pozostawiał pewien niesmak. Nie było bowiem tajemnicą, że zarówno Gaethje, jak i Pimblett liczyli raczej na bezpośrednie starcie z pełnoprawnym mistrzem, Ilią Topurią.

Gruzin zdecydował się jednak na przerwę, by uporządkować sprawy rodzinne – a organizacja, nie chcąc zamrażać dywizji, sięgnęła po rozwiązanie przejściowe. I choć kibice mieli nadzieję, że absencja czempiona nie potrwa długo, tej nocy trzeba było wyłonić nowego posiadacza złota… choćby tymczasowego.

Gaethje i Pimblett stanęli więc oko w oko w pojedynku pokoleń i stylów. Jeszcze kilka tygodni wcześniej obaj wypowiadali się o sobie z należnym szacunkiem, jednak im bliżej walki, tym częściej pojawiały się drobne tarcia słowne. „The Baddy” coraz odważniej zapowiadał, że rozprawi się z legendarnym „The Highlightem” przed czasem, symbolicznie wysyłając go na sportową emeryturę.

Justin Gaethje pozostawał jednak niewzruszony. Weteran amerykańskich wojen nie zamierzał kończyć kariery w roli przystanku dla młodszej generacji – zwłaszcza nie bez pełnoprawnego mistrzowskiego pasa na biodrach.

Sprawdź!  (VIDEO) Krwawa jatka w walce wieczoru! "Chito" Vera wygrywa z Robem Fontem!

UFC 324: Gaethje vs. Pimblett – relacja z walki

Runda 1.: Gaethje zajął środek klatki. Pimblett pierwszy ruszył z ofensywą kopiąc po nogach i atakując prawym. Dobra seria Anglika, lewych i low kicków. Odwinął się „The Highlight”, zagroził Anglikowi. Mocne kolano Pimbletta, rozjuszył Justina Gaethje. Pimblett poleciał na deski! W ogromnych tarapatach znalazł się „The Baddy”, który uratował się wiążąc ręce rywala. Justin wrócił na nogi, Pimblett wpadł z podbródkowym i uciekał z linii ciosu Amerykanina. Gaethje napierał, polował na nokaut prawicą. Paddy przestrzelił z sierpami, wyprowadzał też dobre kopnięcia. „The Highlight” kontynuował ofensywę i dźgnął palcem w oczy rywala. „The Baddy” szybko doszedł do siebie i rąbał nogi Amerykanina. Ten jednak nic sobie z tego nie robił i szukał wymian bokserskich na siatce. Tam oberwał kilkoma kolanami na tułów.

Runda 2.: Pimblett ponownie jako pierwszy przystąpił do ofensywy. Rzucał prawymi i lewymi, Gaethje pochylał się przy tym. Seria mocnych low kicków Anglika, „The Highlight” szukał uchwytu ręka-głowa. Pimblett stał na wprost Justina i bodajże sam się uszkodził próbą low kicka! Groźna wymiana dla obu zawodników, mocne podbródkowe czysto lądowały na szczęce oponenta. Gaethje pressował nie dając Paddy’emu chwili wytchnienia. „The Baddy” dał się zamykać na siatce, a „The Highlight” ściągał go na kolana uchwytem ręka-głowa, unikając próby obalenia. Lewy Gaethje naruszył Pimbletta! Anglik ponownie na deskach, Justin spuścił salwę łokci na głowę rywala. Powtórki wykazały, że Pimblett oberwał kciukiem w oko.

Sprawdź!  Całkiem nowy Gamrot na UFC 299? Walka z dos Anjosem może być przełomowa!

Runda 3.: Gaethje „siadł” na Paddy’ego, który zaczynał odczuwać trudy pojedynku. Pimblett atakował ciosami prostymi, nogi powoli odmawiały mu posłuszeństwa. Justin bynajmniej nie wyglądał lepiej, również stał się oszczędniejszy w ciosach. Choć minęła połowa walki, to Paddy ani razu nie poszedł po obalenie. Skupił się na obijaniu głowy Justina Gaethje, który jak wściekły byk odpowiadał szarżami. Pimblett wrócił do rąbania low kickami, obniżał też pozycję z prostymi, celując w brzuch. Gaethje naruszony, Paddy Pimblett trafił go mocno w głowę. Kolejne razy w wykonaniu Anglika, który wyskoczył z latającym kolanem… i trafił rywala w krocze. Gaethje nie potrzebował nawet minuty, a przeciwnik zaraz zasypał go wszelkiej maści kopnięciami.

Runda 4.: Panowie skupili się na obijaniu tułowia rywala, aż Pimblett sięgnął głowy Gaethje. Ten zaraz odwinął się i naruszył Anglika, który poszedł po rozpaczliwą próbę obalenia. „The Highlight” z łatwością się obronił, a w stójce oberwał lewym sierpem po przechwyceniu kopnięcia! Coraz cięższe ręce Gaethje trafiały w twarz „The Baddy’ego”, który dał się zamknąć na siatce. Kolejne kłopoty Anglika, rywal kontynuował masakrę. Mocne kolano Justina Gaethje, ale na powtórce było widać, że powędrowało ono poniżej pasa. Paddy próbował wydłużać kombinacje, ale nie z „The Highlightem” takie sztuczki. Paddy rozpędził się jeszcze w ostatnich sekundach.

Sprawdź!  Jon Jones otwiera się na temat swojej przeszłości! "Byłem molestowany jako dziecko"

Runda 5.: Pimblett kąsnął prostym, Gaethje odpowiadał swoją serią. Paddy próbował obalenia, trafił mocnym kolanem w głowę. Gaethje ze swoją bombą – Pimblett nadal stoi! Panowie wymieniali się ciosami, choć z obrazu pojedynku jasno wynikało, że to Justin jest bliżej mistrzostwa. Paddy „The Baddy” szukał zwarcia, trafił „The Highlighta” i wreszcie poszedł po obalenie. Za późno jednak – nie miał sił, by sprowadzić Amerykanina na deski. Gaethje zerwał klincz, posłał prawego cepa i demolował nogi Pimbletta kolanami w kolejnym zwarciu. Pimblett rzucał się w ostatniej minucie, trafił schowanego za gardą Gaethje. Odwrócił się jednak pod naporem Amerykanina.

Wynik: Justin Gaethje wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.