Komentator UFC krytykuje podejście Hookera: Za dużo w tym akceptacji

Daniel Cormier nie jest zachwycony nastawieniem Dana Hookera po kolejnych niepowodzeniach w UFC. Były podwójny mistrz organizacji uważa, że „The Hangman” zbyt łatwo zaakceptował rolę zawodnika, który ma sprawdzać pretendentów aspirujących do czołówki kategorii lekkiej.
Dan Hooker podczas gali UFC Paris zmierzył się z debiutującym w organizacji Salahdine’em Parnasse’em. Były podwójny mistrz KSW zdał swój pierwszy test w oktagonie w imponującym stylu. Francuz naruszył rywala kopnięciem na korpus, a następnie dokończył dzieła ciosami w parterze, zwyciężając przez TKO już w pierwszej rundzie.
Jeszcze przed walką wieczoru w Paryżu Hooker mówił dziennikarzom, że do pewnego stopnia nie przeszkadza mu rola „gatekeepera”, czyli zawodnika stojącego na drodze rywalom próbującym dostać się do ścisłej czołówki dywizji.
Takie podejście zdecydowanie nie spodobało się Danielowi Cormierowi.
Daniel Cormier: Hooker zbyt łatwo zaakceptował swoją rolę
W materiale opublikowanym na swoim kanale na YouTube Cormier odniósł się do słów Nowozelandczyka. Były mistrz UFC zwrócił uwagę, że większość zawodników reaguje zupełnie inaczej, kiedy zaczyna się ich określać mianem „gatekeeperów”.
– Kiedy ludzie słyszą, że są gatekeeperami albo zostają postawieni w takiej pozycji, zazwyczaj się wściekają. Są źli i walczą z tym ze wszystkich sił. Dan Hooker zdawał się to akceptować i powiedział: „Było kilka porażek, spadasz w rankingu i jestem całkowicie zadowolony z roli, w której obecnie się znajduję. A moją rolą jest pilnowanie wejścia do TOP 10 kategorii lekkiej UFC”. Osobiście uważam, że jest w tym za dużo akceptacji, za dużo komfortu – powiedział Cormier,
Sytuacji Hookera nie poprawia fakt, że przegrał już trzy pojedynki z rzędu. „The Hangman” wciąż czeka na pierwszą wygraną od 2024 roku, kiedy to po niejednogłośnej decyzji sędziów pokonał Mateusza Gamrota.
Cormier uważa, że jeżeli Nowozelandczyk chce przerwać fatalną serię, musi przede wszystkim zmienić swoje nastawienie.
– Porażka zawsze boli. Nie możesz tego zaakceptować. Kiedy słyszysz, że zawodnik mówi coś takiego przed walką, a później pojedynek przebiega właśnie w taki sposób, to nie jest dobre. To naprawdę, naprawdę nie jest dobre dla Dana Hookera. Jestem więc bardzo ciekawy, co wydarzy się z nim dalej – kontynuował Cormier.
Po porażce z Parnasse’em sytuacja Hookera zrobiła się jeszcze trudniejsza. Nowozelandczyk nie tylko ponownie nie zdołał wrócić na zwycięską ścieżkę, ale został również efektownie skończony przez zawodnika debiutującego w UFC. Zdaniem Cormiera pierwszym krokiem do odbudowy powinno być jednak odrzucenie komfortu związanego z rolą „gatekeepera” i ponowne postawienie sobie znacznie wyższych celów.



