FAME MMA

Bartosz Szachta uderza w FAME MMA! Nie gryzł się w język: Fałszywcy, p…doleni

Bartosz Szachta po porażce na gali FAME MMA 29 nie gryzł się w język. Freak fighter otwarcie skrytykował organizację za dopuszczenie Denisa Załęckiego w bezpośrednie sąsiedztwo klatki.

Toruński konflikt od wielu tygodni rozpala środowisko freak fightów i bez wątpienia należy do najgłośniejszych w ostatnich miesiącach. Wielu kibiców spodziewało się, że napięcie między Denisem Załęckim a Bartoszem Szachtą znajdzie finał w oktagonie FAME MMA. Ten scenariusz jednak nie doszedł do skutku – Szachta nie zdecydował się na pojedynek z dawnym przyjacielem.

Zamiast tego przyjął ofertę walki z jego ojcem, Dawidem „Crazym” Załęckim. Denis „Bad Boy” pojawił się w tarnowskiej Arenie Jaskółka, oficjalnie jako widz i wsparcie dla taty. W praktyce jednak niemal całą swoją uwagę poświęcił Bartoszowi Szachcie, którego obrażał i prowokował, siedząc zaledwie kilka metrów od klatki.

Bartosz Szachta uderza w organizację: „To było niedopuszczalne”

Sam pojedynek od początku układał się po myśli Dawida Załęckiego. Choć „Crazy” w trakcie walki doznał urazu ręki, wystarczyły mu niskie kopnięcia, by całkowicie rozbić rywala. Low kicki sukcesywnie odbierały Szachcie mobilność, a jego uwagę nieustannie odciągały wydarzenia na trybunach – przede wszystkim obecność Denisa.

Sprawdź!  Jóźwiak uderza w Boxdela! Chce wyjaśnić konflikt w klatce: "Przegiął i za to musi ponieść karę. Jest marionetką"

Po walce Bartosz Szachta udzielił tylko jednego wywiadu – Hubertowi Mściwujewskiemu z kanału MMA – BNB. To właśnie tam dał upust emocjom i nie krył rozczarowania postawą organizacji FAME MMA:

To jest niedopuszczalne – powiedział mocno Bartosz Szachta. – K…wa, FAME się naprawdę źle zachował wobec mnie. Wiedzieli, że ta pała j…ana tam będzie i nic nie zrobili tak naprawdę. Wiedzieli, że będzie mnie dekoncentrował, wiedzieli, że będzie, k…wa, mnie wyzywał. Jeszcze z nimi nie gadałem, ale dla mnie jest to niedopuszczalne.

Zawodnik dodał również, że już od rana miał świadomość, iż Denis Załęcki pojawi się w Tarnowie. Gdy jednak próbował uzyskać potwierdzenie od przedstawicieli organizacji, ci – jego zdaniem – unikali jednoznacznych odpowiedzi:

Jest co-main event, najważniejsza walka moja, tak samo najważniejsza walka, napędzona emocjami, a ja od początku gali wiedziałem, że Denis będzie, nie? A jak się pytałem kogoś, to: „nie wiem, no nie wiem, yy”. K…wa, ałszywcy p…doleni.

Słowa Szachty ponownie rozgrzały toruński konflikt i tylko podsyciły spekulacje dotyczące jego dalszej przyszłości we freak fightach. Pytanie pozostaje otwarte – czy ta historia znajdzie jeszcze swój finał w klatce, czy też emocje pozostaną wyłącznie poza nią.

Sprawdź!  (VIDEO) Paweł Jóźwiak zgasił Boxdela? Mocny telefon na Fame Cage! "Dziwię się, że jesteś tak bardzo pewny siebie"

Jakub Hryniewicz

Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.